Kolejki chętnych do pracy w Straży Granicznej, ale miejsc w służbie brak. Tak jest m.in. w Szczecinie, Świnoujściu i Rewalu.
Chętnych przyciągają przede wszystkim umowa o pracę i stała pensja. Choć do służby kandydaci "walą drzwiami i oknami", to rekrutacja jest wstrzymana.
Zanim to się stało, na jedno wolne miejsce było 10 chętnych. Teraz jednak trwa reorganizacja służby i nowych pracowników straż nie potrzebuje.
- Nasze komórki wydziału kadr i szkolenia wciąż odbierają telefony. Widać, że zainteresowanie służbą jest ogromne - przyznaje Tadeusz Gruchala z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. - Proces reorganizacji ma to do siebie, że trzeba dostosować swoje siły i środki do potrzeb. Być może będzie zredukowana liczba placówek straży, które podlegają Morskiemu Oddziałowi.
W Morskim Oddziale Straży Granicznej pracuje blisko dwa tysiące osób. Nie wiadomo, kiedy ta liczba się zmieni, bo straż nie informuje, kiedy skończy się proces reorganizacji, a rekrutacja zostanie ponownie otwarta.
Zanim to się stało, na jedno wolne miejsce było 10 chętnych. Teraz jednak trwa reorganizacja służby i nowych pracowników straż nie potrzebuje.
- Nasze komórki wydziału kadr i szkolenia wciąż odbierają telefony. Widać, że zainteresowanie służbą jest ogromne - przyznaje Tadeusz Gruchala z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. - Proces reorganizacji ma to do siebie, że trzeba dostosować swoje siły i środki do potrzeb. Być może będzie zredukowana liczba placówek straży, które podlegają Morskiemu Oddziałowi.
W Morskim Oddziale Straży Granicznej pracuje blisko dwa tysiące osób. Nie wiadomo, kiedy ta liczba się zmieni, bo straż nie informuje, kiedy skończy się proces reorganizacji, a rekrutacja zostanie ponownie otwarta.

Radio Szczecin