Wyraźnymi spadkami zakończyła się poniedziałkowa sesja na światowych giełdach. Przyczyną pesymizmu inwestorów jest opóźnienie planu ratunkowego dla strefy euro. Najpierw indeksy poszły w górę. W weekend ministrowie finansów z grupy uprzemysłowionych państw G20 sygnalizowali, że pakiet ratunkowy będzie gotowy za tydzień, czyli na spotkanie liderów Unii Europejskiej.
Niemieccy politycy dali jednak do zrozumienia, że nie wszystkie szczegóły uda się przygotować, a poza tym plan nie zadziała jak magiczna różdżka dla eurostrefy. Wtedy indeksy poszły w dół. Na zamknięciu europejskie giełdy odnotowały spadki od pół do prawie dwóch procent, amerykański Dow Jones spadł o ponad dwa procent.
Tymczasem wpływowy tygodnik Economist sugeruje, że Zachód nie dopuści do upadku strefy euro, ale też nie pojawi się wyraźny pozytywny impuls dla gospodarki. Bogate kraje może za to czekać okres stagnacji, takiej jak w Japonii.
Tymczasem wpływowy tygodnik Economist sugeruje, że Zachód nie dopuści do upadku strefy euro, ale też nie pojawi się wyraźny pozytywny impuls dla gospodarki. Bogate kraje może za to czekać okres stagnacji, takiej jak w Japonii.

Radio Szczecin