"Nie pozwolimy zlikwidować Dolnej Odry" - deklarują związkowcy zachodniopomorskiej Solidarności. Według nich, ostatnie decyzje w sprawie przyszłości elektrowni prowadzą do jej podziału, a następnie do likwidacji.
Mieczysław Jurek, przewodniczący zachodniopomorskiej Solidarności uważa, że sytuacja Zespołu Elektrowni Dolna Odra jest bliźniaczo podobna do tej w dawnej Stoczni Szczecińskiej. - Nie damy zniszczyć Dolnej Odry. Kolejny zakład, idzie pod tzw. młotek - mówił Jurek. - W Gryfinie i Szczecinie zniknąć może ponad 3 tys. miejsc pracy.
Według Solidarności, dyrekcja elektrowni dąży do jej podziału. - To z kolei może w przyszłości skutkować zwolnieniami - twierdzi przewodniczący Solidarności Elektrowni Dolna Odra, Henryk Kowalski. - Podejrzewamy, że może prowadzić to do rozmontowania struktury elektrowni Dolna Odra.
Związkowców niepokoją także programy dobrowolnych odejść, z których tylko w tym roku skorzystało ponad 80 osób. Elektrownia traci w ten sposób cennych pracowników - uważa Solidarność.
Według Solidarności, dyrekcja elektrowni dąży do jej podziału. - To z kolei może w przyszłości skutkować zwolnieniami - twierdzi przewodniczący Solidarności Elektrowni Dolna Odra, Henryk Kowalski. - Podejrzewamy, że może prowadzić to do rozmontowania struktury elektrowni Dolna Odra.
Związkowców niepokoją także programy dobrowolnych odejść, z których tylko w tym roku skorzystało ponad 80 osób. Elektrownia traci w ten sposób cennych pracowników - uważa Solidarność.

Radio Szczecin