Mieszkańcy Płoni apelują o interwencję w sprawie prostytutek, policja wysyła patrole. Efekt jest taki, że jest więcej policji, prostytutek też.
Problem polega na tym, że policja nie może karać pań lekkich obyczajów, ponieważ nierząd w Polsce jest legalny. W piątek na jednej ze stacji benzynowych w Płoni prostytutka stała obok patrolu policji drogowej.
- Policja prowadzi wzmożone działania w Płoni, jest więcej patroli, policjanci cały czas stoją przy drogach wylotowych z miasta - mówi Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Mamy tam zatrzymanych kilkanaście osób. Zdajemy sobie sprawę, że to teraz będzie kwestia w kampanii wyborczej i my tam jesteśmy.
Mieszkańcy przyznają, że policja utrudnia życie prostytutkom w Płoni. - Gonią chyba. Widzę, że stoją tam, gdzie one stoją - zauważają mieszkańcy.
Tymczasem prostytutek przybywa. Jeden z hoteli prawie cały jest wynajęty przez panie lekkich obyczajów i ich opiekunów.
Policja ma problem ze zwalczaniem prostytucji. - Można stać przy drodze i się prostytuować - powiedział Kimon.
Walka z prostytutkami w Płoni trwa już wiele lat.
- Policja prowadzi wzmożone działania w Płoni, jest więcej patroli, policjanci cały czas stoją przy drogach wylotowych z miasta - mówi Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Mamy tam zatrzymanych kilkanaście osób. Zdajemy sobie sprawę, że to teraz będzie kwestia w kampanii wyborczej i my tam jesteśmy.
Mieszkańcy przyznają, że policja utrudnia życie prostytutkom w Płoni. - Gonią chyba. Widzę, że stoją tam, gdzie one stoją - zauważają mieszkańcy.
Tymczasem prostytutek przybywa. Jeden z hoteli prawie cały jest wynajęty przez panie lekkich obyczajów i ich opiekunów.
Policja ma problem ze zwalczaniem prostytucji. - Można stać przy drodze i się prostytuować - powiedział Kimon.
Walka z prostytutkami w Płoni trwa już wiele lat.

Radio Szczecin