Pochopne oskarżenia o znęcanie się nad zwierzęciem usłyszał właściciel konia dorożkarskiego ze Świnoujścia, którego zwierzę padło w czasie pracy.
Do sytuacji doszło w sobotę wieczorem. Sprawa jest badana przez odpowiednie organy.
Hejt, wydawanie osądów i niewybredne obelgi pojawiły się w internecie po tym, jak przewożąca ludzi klacz padła w czasie pracy. Okazało się, że właściciel zwierzęcia dbał o konia, a osądy nie mają racji bytu.
- Nie chciałabym w żaden sposób wyrokować, z jakiego powodu się to stało. Myślę, że od tego są odpowiednie instytucje, policja, prokuratura, sąd... Myślę, że jest to jedna z niewielu osób, która dba o te zwierzęta - mówi Beata Kastrau z Fundacji Animals Przystań Świnoujście.
W tej chwili świnoujska prokuratura zbiera materiały dowodowe w sprawie. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, mężczyzna był bardzo przywiązany do klaczy. Według wstępnych informacji, przyczyną zgonu konia był zawał.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Hejt, wydawanie osądów i niewybredne obelgi pojawiły się w internecie po tym, jak przewożąca ludzi klacz padła w czasie pracy. Okazało się, że właściciel zwierzęcia dbał o konia, a osądy nie mają racji bytu.
- Nie chciałabym w żaden sposób wyrokować, z jakiego powodu się to stało. Myślę, że od tego są odpowiednie instytucje, policja, prokuratura, sąd... Myślę, że jest to jedna z niewielu osób, która dba o te zwierzęta - mówi Beata Kastrau z Fundacji Animals Przystań Świnoujście.
W tej chwili świnoujska prokuratura zbiera materiały dowodowe w sprawie. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, mężczyzna był bardzo przywiązany do klaczy. Według wstępnych informacji, przyczyną zgonu konia był zawał.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin
