Nadal nie udało się odłowić dwóch łosi, które w piątek znalazły się na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Okazało się, że są to dwa cielaki - mówili eksperci w programie "Radio Szczecin na Wieczór".
- Natomiast drugi łoś krążył, potem całą sobotę była cisza... Prawdopodobnie był widziany w niedzielę. Jest to możliwe, ale też mogli pomylić z sarną. Byłem też na kontroli terenowej, obszedłem, żadnych śladów nie widać - poinformował łowczy miejski Ryszard Czeraszkiewicz.
Łosie w naszym regionie to nie przypadek. W okolicy Polic zwierzęta te żyją od 30-40 lat. Ich migracja wynika z praw natury.
- Mamy bardzo szczególny moment: mamy łosiowe, czyli klempy łłaśnie urodziły kolejne łoszaki. One przed urodzeniem stają się bardzo mało przyjemne w stosunku do zeszłorocznego i to potomstwo musi je opuścić. I tutaj mamy do czynienia głównie właśnie z osobnikami młodymi - dodaje przyrodnik z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego Maciej Tracz.
Łoś to spokojne zwierzę, jednak spłoszony może być niebezpieczny. Służby apelują o nieprzeganianie zwierzyny i poinformowanie Straży Miejskiej lub Policji w przypadku jej zauważenia.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Natomiast drugi łoś krążył, potem całą sobotę była cisza... Prawdopodobnie był widziany w niedzielę. Jest to możliwe, ale też mogli pomylić z sarną. Byłem też na kontroli terenowej, obszedłem, żadnych śladów nie widać - poinformował łowczy miejski Ryszard Czeraszkiewicz.
- Mamy bardzo szczególny moment: mamy łosiowe, czyli klempy łłaśnie urodziły kolejne łoszaki. One przed urodzeniem stają się bardzo mało przyjemne w stosunku do zeszłorocznego i to potomstwo musi je opuścić. I tutaj mamy do czynienia głównie właśnie z osobnikami młodymi - dodaje przyrodnik z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego Maciej Tracz.

Radio Szczecin