Justyna Kowalczyk, mimo kontuzji, wystartuje w biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym na igrzyskach w Soczi - zapowiada jej lekarz.
Z badań wynika, że czwartkowy start nie zagraża jej zdrowiu.
Doktor Stanisław Szymanik, który opiekuje się sportsmenką tłumaczy, że poda jej środki przeciwbólowe, a sama stopa znajdzie się w usztywniającej szynie. Dodaje, że nie będzie ona przeszkadzała Polce w biegu.
- Nasze działania lekarskie sprowadzają się do wyboru optymalnego zabezpieczenia przeciwbólowego Justyny podczas startu na 10 km techniką klasyczną i jednocześnie specjalnemu usztywnieniu środkowej części stopy na tyle, żeby nie zaburzyć mechaniki, która jest niesamowicie ważna w tym biegu - tłumaczy Szymanik.
Czy to nie grozi dyskwalifikacją podczas kontroli antydopingowej? - Substancje i drogi ich podania są legalne, za co jako lekarz, reprezentujący Polskę także w komisji medycznej Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, biorę 100-procentową odpowiedzialność - zapewnia Szymanik.
Szymanik dodaje, że środki są dozwolone przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, po ich podaniu więc nie ma obawy o dyskwalifikację z powodu dopingu.
Justyna złamała piątą kość śródstopia.
Bieg na 10 kilometrów rozpocznie się w czwartek o 11. Soczi to prawdopodobnie ostatnie igrzyska Polki, o czym sama poinformowała we wtorek. Ponadto nie wiadomo czy ze względu na złamanie będzie ona mogła wystartować w klasyku na 30 kilometrów. To okaże już po czwartkowym występie.
Zobacz serwis olimpijski.
TVN24/x-news
Doktor Stanisław Szymanik, który opiekuje się sportsmenką tłumaczy, że poda jej środki przeciwbólowe, a sama stopa znajdzie się w usztywniającej szynie. Dodaje, że nie będzie ona przeszkadzała Polce w biegu.
- Nasze działania lekarskie sprowadzają się do wyboru optymalnego zabezpieczenia przeciwbólowego Justyny podczas startu na 10 km techniką klasyczną i jednocześnie specjalnemu usztywnieniu środkowej części stopy na tyle, żeby nie zaburzyć mechaniki, która jest niesamowicie ważna w tym biegu - tłumaczy Szymanik.
Czy to nie grozi dyskwalifikacją podczas kontroli antydopingowej? - Substancje i drogi ich podania są legalne, za co jako lekarz, reprezentujący Polskę także w komisji medycznej Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, biorę 100-procentową odpowiedzialność - zapewnia Szymanik.
Szymanik dodaje, że środki są dozwolone przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, po ich podaniu więc nie ma obawy o dyskwalifikację z powodu dopingu.
Justyna złamała piątą kość śródstopia.
Bieg na 10 kilometrów rozpocznie się w czwartek o 11. Soczi to prawdopodobnie ostatnie igrzyska Polki, o czym sama poinformowała we wtorek. Ponadto nie wiadomo czy ze względu na złamanie będzie ona mogła wystartować w klasyku na 30 kilometrów. To okaże już po czwartkowym występie.
Zobacz serwis olimpijski.
TVN24/x-news

Radio Szczecin