Stłuczony łokieć, brak złamań - taka jest diagnoza lekarza kadry narodowej o stanie zdrowia Kamila Stocha. Nasz złoty medalista olimpijski ze skoczni normalnej miał upadek na treningu.
Wypadek wyglądał poważnie. Mistrz olimpijski chwilę się nie podnosił, ostatecznie zszedł z zeskoku o własnych siłach.
- Przyczyną było moje lądowanie, które nie było najlepsze. Warunki na zeskoku też przyczyniły się do upadku. Było bardzo miękko. Śnieg nie pomógł mi wybronić się. Na szczęście, nic poważnego się nie stało - powiedział Stoch.
Jak relacjonują dziennikarze z Soczi, Stoch stwierdził, że lepiej mu się skacze na dużej skoczni, niż na normalnej, gdzie zdobył złoto. - Ta większa siostra francy jest dużo przyjemniejsza - podkreśla sam skoczek. - Kiedy przejechałam buzią po zeskoku myślałem, czy są wszystkie zęby, ale na szczęście są.
Kwalifikacje do konkursu odbędą się w piątek, a sam konkurs w sobotę o 18.30.
Zobacz serwis olimpijski.
/Foto Olimpik/x-news
- Przyczyną było moje lądowanie, które nie było najlepsze. Warunki na zeskoku też przyczyniły się do upadku. Było bardzo miękko. Śnieg nie pomógł mi wybronić się. Na szczęście, nic poważnego się nie stało - powiedział Stoch.
Jak relacjonują dziennikarze z Soczi, Stoch stwierdził, że lepiej mu się skacze na dużej skoczni, niż na normalnej, gdzie zdobył złoto. - Ta większa siostra francy jest dużo przyjemniejsza - podkreśla sam skoczek. - Kiedy przejechałam buzią po zeskoku myślałem, czy są wszystkie zęby, ale na szczęście są.
Kwalifikacje do konkursu odbędą się w piątek, a sam konkurs w sobotę o 18.30.
Zobacz serwis olimpijski.
/Foto Olimpik/x-news

Radio Szczecin