Mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich opowiada o swojej depresji i poronieniu. Dziennikarzowi Gazety Wyborczej sportsmenka powiedziała: "Trzy ostatnie lata mojego życia okazały się kłamstwem".
Gdy oglądaliśmy ją w telewizji, była uśmiechnięta i cieszyła się z kolejnych medali. Jak się okazało, to była tylko fasada, za którą kryła się codzienna bezsenność, depresja i myśli samobójcze.
Justyna Kowalczyk wyjaśniła też znaczenie tajemniczego postu, który niedawno pojawił się na jej profilu w portalu społecznościowym: pisała o śmierci Dzieciątka. Jak się teraz okazało, rok temu w maju, podczas przygotowań do Igrzysk w Soczi poroniła dziecko. O jej problemach z psychiką nie wiedział nawet trener, stąd wzięły się także nagłaśniane w mediach konflikty ze szkoleniowcem.
Justyna Kowalczyk myślała o rezygnacji ze sportu, ale zapowiedziała w wywiadzie, że wróci do treningów. Depresję leczy lekami, ale jak przyznaje, jej organizm nie reaguje na nie najlepiej.
Justyna Kowalczyk wyjaśniła też znaczenie tajemniczego postu, który niedawno pojawił się na jej profilu w portalu społecznościowym: pisała o śmierci Dzieciątka. Jak się teraz okazało, rok temu w maju, podczas przygotowań do Igrzysk w Soczi poroniła dziecko. O jej problemach z psychiką nie wiedział nawet trener, stąd wzięły się także nagłaśniane w mediach konflikty ze szkoleniowcem.
Justyna Kowalczyk myślała o rezygnacji ze sportu, ale zapowiedziała w wywiadzie, że wróci do treningów. Depresję leczy lekami, ale jak przyznaje, jej organizm nie reaguje na nie najlepiej.

Radio Szczecin