Czarodzieje z Wydm odpadli w ćwierćfinale Suzuki 1 Ligi po zaciętym spotkaniu z Hydrotruckiem Radom.
Kołobrzeżanie po sobotniej wygranej rozbudzili nadzieje kibiców na to, że uda im się doprowadzić do stanu 2-2. Początek niedzielnego spotkania to jednak słaba skuteczność gospodarzy.
To goście prowadzili więc niemal przez całe spotkanie, ale Kotwica w czwartej kwarcie zdołała odrobić straty i doprowadzić do wyniku 61:61.
Problemy z faulami kołobrzeżan i skuteczne rzuty z dystansu w wykonaniu zespołu z Radomia przełożyły się na rezultat 76:86 oznaczający, że w półfinale zagra Hydrotruck.
- Mimo tego, że skazywano nas na gładką porażkę 3:0 i nie dawano nawet szans na podjęcie walki udowodniliśmy, że jesteśmy zespołem i mimo pewnych niedoskonałości przełożyć to na charakter i poświęcenie co pozwoliło we wszystkich tych meczach dać sobie szansę na zwycięstwo. Ale powiem, że jestem dumny z chłopaków widząc zespół, jak walczył dziś w drugiej połowie - mówił po meczu trener Kotwicy, Rafał Frank.
Niedzielna porażka oznacza, że Kotwica zakończyła już sezon.
Hydrotruck o awans do finału powalczy z Dzikami Warszawa.
To goście prowadzili więc niemal przez całe spotkanie, ale Kotwica w czwartej kwarcie zdołała odrobić straty i doprowadzić do wyniku 61:61.
Problemy z faulami kołobrzeżan i skuteczne rzuty z dystansu w wykonaniu zespołu z Radomia przełożyły się na rezultat 76:86 oznaczający, że w półfinale zagra Hydrotruck.
- Mimo tego, że skazywano nas na gładką porażkę 3:0 i nie dawano nawet szans na podjęcie walki udowodniliśmy, że jesteśmy zespołem i mimo pewnych niedoskonałości przełożyć to na charakter i poświęcenie co pozwoliło we wszystkich tych meczach dać sobie szansę na zwycięstwo. Ale powiem, że jestem dumny z chłopaków widząc zespół, jak walczył dziś w drugiej połowie - mówił po meczu trener Kotwicy, Rafał Frank.
Niedzielna porażka oznacza, że Kotwica zakończyła już sezon.
Hydrotruck o awans do finału powalczy z Dzikami Warszawa.

Radio Szczecin