Władze Kenii wprowadziły godzinę policyjną w czterech regionach kraju przy granicy z Somalią. Dodatkowo skierowały tam oddziały policji i wojska. To reakcja na czwartkową masakrę na uniwersytecie w Garissie.
W czwartek grupa pięciu somalijskich terrorystów wdarła się na teren uniwersytetu w Garissie i zajęła budynek na niemal 20 godzin. Napastnicy wdarli się przez główną bramę i strzelali do wszystkich napotkanych osób. Następnie dwóch snajperów przedostało się na dach, by stamtąd kontrolować wejścia do budynku.
W tym czasie pozostali napastnicy rozpoczęli selekcję w akademiku. Spośród ponad 300 studentów, oddzielili chrześcijan od muzułmanów. Muzułmanów wypuścili, a wśród chrześcijan rozpoczęli egzekucję. Część zakładników cudem uniknęła śmierci.
Policja opanowała sytuację dopiero w okolicach godziny 21. Funkcjonariusze zastrzelili czterech terrorystów i schwytali piątego podczas próby ucieczki.
Zamach w Garissie to największy atak terrorystyczny w historii Kenii od 1998 roku. Wtedy grupa terrorystów zaatakowała ambasadę Stanów Zjednoczonych w Nairobi, gdzie zginęło ponad 200 osób.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin