Z wielkanocnej imprezy trafili prosto do aresztu. Wszystko przez głupi żart, fałszywy alarm bombowy na lotnisku w podwarszawskim Modlinie.
Z racji tego, że żadna z nich nie przyznała się do telefonu, to wszyscy wylądowali w areszcie. Część osób musi jeszcze wytrzeźwieć. Policja nie informuje, jakiej płci i ile lat mają zatrzymani.
Sytuacja na lotnisku jest już w normie. W niedzielę wieczorem ewakuowano stamtąd ponad 800 osób. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi do ośmiu lat więzienia.

Radio Szczecin