Amerykański wokalista zmarł w wieku 57 lat.
Tydzień temu artysta trafił do szpitala. Jak podają zagraniczne media, wtedy jego menadżer poinformował, że Prince miał grypę i przechodził badania. Gdy muzyk poczuł się dobrze, wyszedł ze szpitala do domu.
Teraz w posiadłości wokalisty pracuje zespół kryminalistyczny oraz patolodzy.
Prince urodził się w Minneapolis w 1958 roku. Muzykę zaczął tworzyć w wieku siedmiu lat. Kojarzony jest z soulem, R&B, popem czy rockiem. Inspirował się twórczością Jimiego Hendrixa. Grał na gitarze, ale także na instrumentach klawiszowych i perkusji. Nagrał ponad 30 albumów. Jednym z najbardziej znanych utworów jest "Purple Rain".
Jego znak rozpoznawczy na scenie to makijaż, charakterystyczne kolorowe ubranie - z falbanami, cekinami czy żabotami i buty na wysokich obcasach. Sam pisał teksty, komponował i produkował swoją muzykę. Uznawany był za jednego z największych ekscentryków w świecie muzyki, choć mierzył zaledwie 157 centymetrów.

Radio Szczecin