Donald Trump przyleciał w czwartek odwiedzić południowo-zachodnią część Florydy. Oprócz archipelagu wysp Keys, to właśnie ten region najbardziej ucierpiał podczas niedawnego huraganu Irma. Prezydent wylądował na lotnisku w Fort Myers, skąd pojechał do nieodległej miejscowości Naples.
- Moja administracja z wszystkich sił stara się wspierać poszkodowanych, szczególnie tych, którzy stracili swój dobytek. Dziękuję wojsku, wszystkim, którzy niosą pomoc oraz mediom. Bardzo doceniamy pracę dziennikarzy w tych niezwykle trudnych warunkach - mówił Donald Trump.
Osobiście pomagał podawać obiad ludziom w potrzebie. W wielu częściach miasta wciąż nie ma prądu i w dalszym ciągu są problemy z połączeniami z telefonów komórkowych. Po wizycie prezydent wrócił do Waszyngtonu.

Radio Szczecin
