Za nami pierwszy dzień bardzo szeroko komentowanej na całym świecie wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych, Joe Bidena w Europie.
Swój pobyt w Rzymie Joe Biden rozpoczął od bardzo symbolicznego spotkania z papieżem Franciszkiem. Każdy krok Joe Bidena bardzo uważnie śledzą i komentują amerykańskie media.
Po spotkaniu z Franciszkiem cytowany przez tutejsze media Joe Biden podkreślił, że papież powiedział mu, że jest zadowolony, iż jest "dobrym katolikiem" i że powinien nadal przyjmować komunię pomimo sprzeciwu niektórych konserwatywnych amerykańskich biskupów w sprawie elastycznego podejścia prezydenta do problemu aborcji.
Na ostatnich, piątkowych rozmowach Joe Biden spotkał się z prezydentem Emmanuelem Macronem, w ambasadzie Francji w Rzymie. Miejsce to, według źródeł, było celowe ponieważ sygnalizowało ustępstwo Białego Domu biorąc pod uwagę obecny konflikt dyplomatyczny między USA a Francją o umowę wojskową z Australią, której ostateczna utrata na rzecz Amerykanów kosztowała Francuzów miliardy dolarów strat.
Biden przyznał, że ruch ten był "niezdarny" i "nie został wykonany z wielką gracją".
W swojej odpowiedzi Macron podkreślił znaczenie "silniejszej koordynacji" w przyszłości wskazując, że chce spojrzeć dalej i stawić czoła wyzwaniom, które będą omawiane na szczycie G20, który rozpocznie się w sobotę w Rzymie oraz na szczycie klimatycznym światowych przywódców - w przyszłym tygodniu - w Glasgow.
Po spotkaniu z Franciszkiem cytowany przez tutejsze media Joe Biden podkreślił, że papież powiedział mu, że jest zadowolony, iż jest "dobrym katolikiem" i że powinien nadal przyjmować komunię pomimo sprzeciwu niektórych konserwatywnych amerykańskich biskupów w sprawie elastycznego podejścia prezydenta do problemu aborcji.
Na ostatnich, piątkowych rozmowach Joe Biden spotkał się z prezydentem Emmanuelem Macronem, w ambasadzie Francji w Rzymie. Miejsce to, według źródeł, było celowe ponieważ sygnalizowało ustępstwo Białego Domu biorąc pod uwagę obecny konflikt dyplomatyczny między USA a Francją o umowę wojskową z Australią, której ostateczna utrata na rzecz Amerykanów kosztowała Francuzów miliardy dolarów strat.
Biden przyznał, że ruch ten był "niezdarny" i "nie został wykonany z wielką gracją".
W swojej odpowiedzi Macron podkreślił znaczenie "silniejszej koordynacji" w przyszłości wskazując, że chce spojrzeć dalej i stawić czoła wyzwaniom, które będą omawiane na szczycie G20, który rozpocznie się w sobotę w Rzymie oraz na szczycie klimatycznym światowych przywódców - w przyszłym tygodniu - w Glasgow.

Radio Szczecin