Politolog i wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach uważa, że w krajowej polityce, będzie to rok Karola Nawrockiego.
Zdaniem politologa i wykładowcy Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach wiele też będzie zależeć od rozstrzygnięcia wojny w Ukrainie.
- Wiele wskazuje na to, że może ono być na korzyść Rosji, bo Trumpowi zależy na oderwaniu jej od wpływów Chin, a tym samym na osłabieniu Unii Europejskiej. Dobrze by było, żeby polscy politycy zdali sobie sprawę z niekorzystnego położenia geopolitycznego Polski w tej nowej sytuacji – stwierdził gość Janusza Wilczyńskiego.
- Do tej pory Unia była w cieniu Stanów Zjednoczonych i chroniona przez Stany Zjednoczone mogła poświęcić rozwoju gospodarczemu. Teraz Unia ma budować Unię obronną. W związku z tym zmieni się wszystko. Nie będzie to Europa dobrobytu. Na pewno nie będzie to Polska dobrobytu - powiedział Kik.
- Jeśli chodzi o krajową politykę, to zdecydowanie będzie to rok Karola Nawrockiego, który wyrasta na nowego lidera polskiej prawicy. Jego znaczenie będzie rosło, podczas gdy Koalicja Obywatelska będzie musiała się skupić na dotrwaniu do wyborów, a Prawo i Sprawiedliwość na znalezieniu pomysłu na siebie po odejściu Jarosława Kaczyńskiego – dodaje profesor Kazimierz Kik.
- Za Karolem Nawrockim przemawiają tendencje zewnętrzne w Europie i świecie. Co z tego, że Platforma Obywatelska ma teraz tyle punktów, gdzie po wyborach nie miałaby większości. To tak jak poprzednio, wygrałaby wybory, a przegrałaby władzę. Bo tak się to wszystko będzie rysowało - powiedział politolog.
Jego zdaniem, ten rok będzie też swoistym „być albo nie być” dla Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego, których elektorat w znacznej części przejęła Koalicja Obywatelska. Według sondaży partie tworzące niegdyś Trzecią Drogę nie mają żadnych szans na wejście do Parlamentu po nowych wyborach.
Edycja tekstu: Natalia Chodań


Radio Szczecin