Utrzymanie zakazu uboju rytualnego w Polsce doprowadzi do zwolnień pracowniczych i zwiększenia bezrobocia - mówią zachodniopomorscy rzeźnicy.
W opinii Dariusza Wojtyły, współwłaściciela firmy mięsnej z Kłodzina, przyjęcie rządowego projektu, który zakłada legalizację uboju rytualnego, otworzy rynek i zwiększy obroty. Da też gwarancję zatrudnienia wielu pracownikom. W tej chwili jest źle.
- Nasze obroty spadły ok. 30 procent. Dla naszej firmy to dużo, bo zatrudniamy 50 osób - tłumaczy Wojtyła. - Do tej pory nikogo nie zwolniliśmy, ale matematyka mówi, że jeśli spada obrót, to trzeba zwolnić ludzi, którzy nie są potrzebni do pracy.
Od początku roku, gdy wprowadzono zakaz uboju rytualnego, wszystkie polskie rzeźnie musiały zerwać kontrakty z odbiorcami muzułmańskimi i żydowskimi. - To strata wielu lat pracy - dodaje właściciel rzeźni, Stefan Podsiadło. - Na budowę tego rynku poświęciliśmy cztery lata.
Polska i Szwecja to jedyne kraje w Unii Europejskiej, gdzie obowiązuje zakaz uboju rytualnego. Przeciwko zabijaniu bez ogłuszania protestują obrońcy praw zwierząt.
AKTUALIZACJA. W piątek po południu Sejm odrzucił projekt, który zezwalał na ubój rytualny. Przeciwko rządowej ustawie było prawie 40 posłów Platformy Obywatelskiej, drugie tyle nie głosowało, a siedmiu parlamentarzystów wstrzymało się. "Za" legalizacją było ponad 120 posłów PO, kluby PSL i Solidarnej Polski. Ludowcy argumentowali, że polska gospodarka może na tym zarobić. Przeciw były natomiast: PiS, SLD i Ruch Palikota.
- Nasze obroty spadły ok. 30 procent. Dla naszej firmy to dużo, bo zatrudniamy 50 osób - tłumaczy Wojtyła. - Do tej pory nikogo nie zwolniliśmy, ale matematyka mówi, że jeśli spada obrót, to trzeba zwolnić ludzi, którzy nie są potrzebni do pracy.
Od początku roku, gdy wprowadzono zakaz uboju rytualnego, wszystkie polskie rzeźnie musiały zerwać kontrakty z odbiorcami muzułmańskimi i żydowskimi. - To strata wielu lat pracy - dodaje właściciel rzeźni, Stefan Podsiadło. - Na budowę tego rynku poświęciliśmy cztery lata.
Polska i Szwecja to jedyne kraje w Unii Europejskiej, gdzie obowiązuje zakaz uboju rytualnego. Przeciwko zabijaniu bez ogłuszania protestują obrońcy praw zwierząt.
AKTUALIZACJA. W piątek po południu Sejm odrzucił projekt, który zezwalał na ubój rytualny. Przeciwko rządowej ustawie było prawie 40 posłów Platformy Obywatelskiej, drugie tyle nie głosowało, a siedmiu parlamentarzystów wstrzymało się. "Za" legalizacją było ponad 120 posłów PO, kluby PSL i Solidarnej Polski. Ludowcy argumentowali, że polska gospodarka może na tym zarobić. Przeciw były natomiast: PiS, SLD i Ruch Palikota.

Radio Szczecin