Auta z kierownicą po prawej stronie, czyli popularne "angliki" prawdopodobnie będzie można zarejestrować w Polsce.
Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu Niilo Jaaskinen wydał opinię, z której wynika, że zakaz rejestracji w Polsce samochodów z Wielkiej Brytanii jest niezgodny z prawem unijnym. W ocenie Jaaskinsena takie restrykcje naruszają swobodę poruszania się po krajach Wspólnoty.
Do tej pory większość komisów nie przyjmowała aut, które miały tzw. przekładkę, czyli przeniesioną kierownicę. - Ponieważ to nie jest auto fabryczne, tylko kombinowane - tłumaczy Andrzej Uberman z jednego ze szczecińskich komisów.
Kierowca Andrzej Niezbrzycki przyznaje natomiast, że samochodem z kierownicą po prawej stronie ciężko się wyprzedza. - Trzeba byłoby wymienić w nich lusterka, aby dokładnie było wszystko widać, czy coś na przykład nie wyskakuje zza słupka.
Sceptyczny jest także Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. - Wszystkie szlabany na autostradach i parkomaty na przycisk, które są w hipermarketach, znajdują się po lewej stronie. Żeby wcisnąć guzik, kierowca z takiego "anglika" musi wyjść z auta, przez co blokuje ruch.
"Rzeczpospolita" napisała w piątek, że stanowisko rzecznika może podzielić Trybunał. Wyrok dotyczący "anglików" ma zapaść za pół roku.
Skargę na polskie przepisy złożyła Komisja Europejska.
Do tej pory większość komisów nie przyjmowała aut, które miały tzw. przekładkę, czyli przeniesioną kierownicę. - Ponieważ to nie jest auto fabryczne, tylko kombinowane - tłumaczy Andrzej Uberman z jednego ze szczecińskich komisów.
Kierowca Andrzej Niezbrzycki przyznaje natomiast, że samochodem z kierownicą po prawej stronie ciężko się wyprzedza. - Trzeba byłoby wymienić w nich lusterka, aby dokładnie było wszystko widać, czy coś na przykład nie wyskakuje zza słupka.
Sceptyczny jest także Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. - Wszystkie szlabany na autostradach i parkomaty na przycisk, które są w hipermarketach, znajdują się po lewej stronie. Żeby wcisnąć guzik, kierowca z takiego "anglika" musi wyjść z auta, przez co blokuje ruch.
"Rzeczpospolita" napisała w piątek, że stanowisko rzecznika może podzielić Trybunał. Wyrok dotyczący "anglików" ma zapaść za pół roku.
Skargę na polskie przepisy złożyła Komisja Europejska.

Radio Szczecin