Flota Świnoujście może nie przystąpić do rozgrywek I ligi.
To skutek podejrzeń korupcyjnych. Polski Związek Piłki Nożnej bada sprawę rzekomego ustawienia wyniku sparingowego meczu Floty i niemieckiego Babelsbergu. Rumuńscy szkoleniowcy Wyspiarzy mieli wytypować wynik meczu u bukmachera, a później "pilnować" by mecz skończył się wytypowanym rezultatem. Nie ma ich już w Świnoujściu, zostali zawieszeni przez PZPN, a przez klub odesłani do domu.
- To szokująca sprawa, która może zaszkodzić Flocie. Izraelski inwestor rozważa zaprzestanie finansowania - mówi Małgorzata Dorosz. - Inwestor jest również totalnie załamany całą historią. Czekamy na jego decyzję, czy jest w stanie dalej funkcjonować z klubem. Bez jego finansowego wsparcia nie jesteśmy w stanie nic zrobić.
Izraelski inwestor pojawił się w klubie po rundzie jesiennej. Wyraził chęć sponsorowania klubu, opłacił m.in. zimowe zgrupowanie Floty w Hiszpanii. Decyzja czy wycofa się ze świnoujskiego klubu ma zapaść w środę.

Radio Szczecin