Zanitowane drzwi albo podparte drewnianym klockiem, zużyte opony i cieknący olej - takie autobusy dowoziły dzieci do szkoły w Pyrzycach.
Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Szczecinie skontrolowali cztery gminne autobusy. Do dalszej jazdy dopuścili tylko jeden. Pozostałe nie nadawały się do jazdy. W najgorszym stanie był najstarszy, wyprodukowany pod koniec lat 80. Jak wykazało badanie, kopcił ponad normę i miał niesprawne drzwi. Otwierały się tylko środkowe. Tylne były zanitowane na stałe, przednie - częściowo zablokowane drewnianym klockiem.
- Autobus posiada nie dwie, ale trzy pary drzwi. Będziemy wyjaśniać, kto zablokował wejście i na czyje polecenie - mówi zastępca burmistrza Pyrzyc Robert Betyna.
Autobus przekraczał też normy emisji spalin. Według zastępcy burmistrza o tym urzędnicy nie mogli wiedzieć.
- To wychodzi przy przeglądach technicznych, a autobus - tak jak pozostałe pojazdy - przechodził przez nie. Nie ma w urzędzie specjalisty, który mógłby za to ponosić odpowiedzialność - uważa Betyna.
Autobus nie wróci już na drogi. W dwóch innych usterki nie były tak poważne. Są już naprawione i wróciły na trasy. Gmina wymieniła też opony. Czwarty pojazd urzędnicy wynajęli.
- Autobus posiada nie dwie, ale trzy pary drzwi. Będziemy wyjaśniać, kto zablokował wejście i na czyje polecenie - mówi zastępca burmistrza Pyrzyc Robert Betyna.
Autobus przekraczał też normy emisji spalin. Według zastępcy burmistrza o tym urzędnicy nie mogli wiedzieć.
- To wychodzi przy przeglądach technicznych, a autobus - tak jak pozostałe pojazdy - przechodził przez nie. Nie ma w urzędzie specjalisty, który mógłby za to ponosić odpowiedzialność - uważa Betyna.
Autobus nie wróci już na drogi. W dwóch innych usterki nie były tak poważne. Są już naprawione i wróciły na trasy. Gmina wymieniła też opony. Czwarty pojazd urzędnicy wynajęli.

Radio Szczecin