Niecodzienna akcja ratunkowa szczecińskich strażaków i WOPR-owców. Uratowali łosia z Odry. Na czas akcji kapitanat portu wstrzymał dwie barki.
Rano dyżurny straży powiadomił dyspozytora Centrum Koordynacji Ratownictwa WOPR o zwierzęciu w wodzie. Natychmiast popłynęli we wskazane miejsce.
Przy wyspie Gryfia łosia asekurowała Zakładowa Straż Pożarna Stoczni Gryfia oraz holownik. Wspólnymi siłami skierowali zwierzę na brzeg wyspy na Ostrowie Grabowskim - relacjonuje Iwona Kasprzak z CKRW.
- Skierowali łosia w kierunku wyspy za elewatorem. Wyszedł tam przy ogrodach działkowych i terenach zielonych - informuje Kasprzak.
Akcja trwała blisko godzinę. Wszystko dobrze się skończyło, ale było niebezpiecznie.
- W tym miejscu, gdzie on się znajdował, jest kanał żeglowny. Pływają tam barki i statki. Kapitanat portu wstrzymał żeglowność. Zatrzymał dwie barki, żeby go nie rozjechały, bo był słabo widoczny w wodzie. On nie może tak sobie pływać w Odrze - wyjaśnia Iwona Kasprzak z CKRW.
Nie wiadomo jak łoś trafił do Odry.
Przy wyspie Gryfia łosia asekurowała Zakładowa Straż Pożarna Stoczni Gryfia oraz holownik. Wspólnymi siłami skierowali zwierzę na brzeg wyspy na Ostrowie Grabowskim - relacjonuje Iwona Kasprzak z CKRW.
- Skierowali łosia w kierunku wyspy za elewatorem. Wyszedł tam przy ogrodach działkowych i terenach zielonych - informuje Kasprzak.
Akcja trwała blisko godzinę. Wszystko dobrze się skończyło, ale było niebezpiecznie.
- W tym miejscu, gdzie on się znajdował, jest kanał żeglowny. Pływają tam barki i statki. Kapitanat portu wstrzymał żeglowność. Zatrzymał dwie barki, żeby go nie rozjechały, bo był słabo widoczny w wodzie. On nie może tak sobie pływać w Odrze - wyjaśnia Iwona Kasprzak z CKRW.
Nie wiadomo jak łoś trafił do Odry.

Radio Szczecin