Szczecin może poszczęścić się unikalną bioróżnorodnością i bogactwem terenów zielonych, ale nie powinniśmy wpadać w samozachwyt - uważa prof. ZUT Marcin Kubus z Pracowni Dendrologii i Kształtowania Terenów Zieleni Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.
Gość "Radia Szczecin na Wieczór" zwracał też uwagę na złe podejście podczas planowania nowych inwestycji.
- Kiedy właśnie ta zieleń nie jest traktowana jako "aktywa" miasta. Tak powinna być traktowana, jak cała infrastruktura techniczna i budowlana. Traktowana jest jako element, który można w jakiś sposób zdeprecjonować i zdegradować - tłumaczy Kubus.
Ważne jest też świadomość, co rośnie wokół nas - dodał szczeciński przewodnik Paweł Madejski: - Można powiedzieć: mamy park jeden, drugi i trzeci. Widzimy, że rosną w nim jakieś drzewa, ale nikt się na tym nie zna.
W ostatnim czasie, kilkukrotnie szczecinianie - z różnym skutkiem - sprzeciwiali się planom wycinek drzew - m.in. przy budowie przedszkola przy ul. Przygodnej na Gumieńcach czy przy podstawówce na ul. Reymonta.
By uporządkować politykę dotyczącą m.in. właśnie wycinek, w marcu prezydent miasta wydał zarządzenie dot. "Standardów utrzymania, ochrony i rozwoju terenów zieleni". Dokument opóźnił m.in. rozpoczęcie rewitalizacji Placu Batorego, bo projekt trzeba dostosować do nowych wymogów.
- Kiedy właśnie ta zieleń nie jest traktowana jako "aktywa" miasta. Tak powinna być traktowana, jak cała infrastruktura techniczna i budowlana. Traktowana jest jako element, który można w jakiś sposób zdeprecjonować i zdegradować - tłumaczy Kubus.
Ważne jest też świadomość, co rośnie wokół nas - dodał szczeciński przewodnik Paweł Madejski: - Można powiedzieć: mamy park jeden, drugi i trzeci. Widzimy, że rosną w nim jakieś drzewa, ale nikt się na tym nie zna.
W ostatnim czasie, kilkukrotnie szczecinianie - z różnym skutkiem - sprzeciwiali się planom wycinek drzew - m.in. przy budowie przedszkola przy ul. Przygodnej na Gumieńcach czy przy podstawówce na ul. Reymonta.
By uporządkować politykę dotyczącą m.in. właśnie wycinek, w marcu prezydent miasta wydał zarządzenie dot. "Standardów utrzymania, ochrony i rozwoju terenów zieleni". Dokument opóźnił m.in. rozpoczęcie rewitalizacji Placu Batorego, bo projekt trzeba dostosować do nowych wymogów.
- Traktowana jest jako element, który można w jakiś sposób zdeprecjonować i zdegradować - tłumaczy Kubus.

Radio Szczecin