Jeszcze w poniedziałek biura podróży miały w swojej ofercie wyloty na Bliski Wschód. Dotyczyło to takich kierunków jak Oman, Jordania czy Emiraty Arabskie. Sytuacja zmienia się jednak bardzo dynamicznie.
Jedna z mieszkanek Szczecina w czwartek miała zaplanowany lot do Omanu. - Dzwoniłam do ITAKI bezpośrednio, to powiedzieli mi, że mogę sobie zmienić ten wyjazd, ale tylko w okresie do kwietnia. Nie polecimy, to jest rzecz bardzo niebezpieczna - przyznała Szczecinianka.
Polska Izba Turystyki wydała komunikat, w którym apeluje do biur podróży o to, aby anulowały wycieczki w rejony zagrożone i umożliwiły swoim klientom zmianę rezerwacji.
Polska Izba Turystyki wydała komunikat, w którym apeluje do biur podróży o to, aby anulowały wycieczki w rejony zagrożone i umożliwiły swoim klientom zmianę rezerwacji.
Prosił o to także rzecznik Misterstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. - Apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego. Wskażę też Państwu, że we wtorek zdecydowaliśmy się podnieść do poziomu drugiego, czyli "zachowaj szczególną ostrożność", poziom ostrzeżeń dotyczący Cypru - powiedział Wewiór.
Od dziś do 23 marca biuro podróży ITAKA zawiesiło loty do Omanu. Rano miało jeszcze w swojej ofercie wycieczki "last minute" m.in. do stolicy tego kraju - Muskatu. Rzecznik MSZ poinformował, że we wtorek odbyło się spotkanie w sprawie turystów, którzy - mimo zaleceń - nadal chcą lecieć na Bliski Wschód. I są już efekty tego spotkania.
- W ostatnich godzinach w efekcie rozmów MSZ-u Ministerstwa Sportu i Turystyki z Izbą Turystyczną bardzo wiele biur podróży zawiesza swoje oferty. Nie będzie realizowało już lotów do tamtego regionu - powiedział Maciej Wewiór.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślał, że rząd nie może zakazać wycieczek do zagrożonych regionów, może tylko apelować.
- W ostatnich godzinach w efekcie rozmów MSZ-u Ministerstwa Sportu i Turystyki z Izbą Turystyczną bardzo wiele biur podróży zawiesza swoje oferty. Nie będzie realizowało już lotów do tamtego regionu - powiedział Maciej Wewiór.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślał, że rząd nie może zakazać wycieczek do zagrożonych regionów, może tylko apelować.
- My nie mamy prawnej możliwości wydania zakazu. Są takie kraje, które zakazują swoim obywatelom przebywania w niektórych jurysdykcjach. Jeśli byłby pan obywatelem amerykańskim, to miałby pan prawny zakaz przebywania np. na Kubie. Czy tam, gdzie jest podwyższone ryzyko terroryzmu? Jest w tym pewna logika, bo jak obywatel zostanie porwany czy uwięziony, to potem państwo musi się nim zajmować. U nas takich regulacji nie ma - powiedział Sikorski.
Wicepremier ponownie zaapelował o rezygnację z podróży na Bliski Wschód. Dodał, że sytuacja obecnych na miejscu polskich turystów jest monitorowana, ale na razie nie zapadła żadna decyzja w sprawie ewentualnej ewakuacji specjalnymi samolotami.
Wicepremier ponownie zaapelował o rezygnację z podróży na Bliski Wschód. Dodał, że sytuacja obecnych na miejscu polskich turystów jest monitorowana, ale na razie nie zapadła żadna decyzja w sprawie ewentualnej ewakuacji specjalnymi samolotami.
W samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich może przebywać 14 tysięcy Polaków - takimi danymi dysponuje arabski rząd. Polskie dane mówią z kolei o 10 tysiącach. Rząd podkreśla, że kwestia ewentualnej ewakuacji jest też konsultowana z europejskimi sojusznikami.
Edycja tekstu: Piotr KołodziejskiPolska Izba Turystyki wydała komunikat, w którym apeluje do biur podróży o to, aby anulowały wycieczki w rejony zagrożone i umożliwiły swoim klientom zmianę rezerwacji. Prosił o to także rzecznik Misterstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.
Rzecznik MSZ poinformował, że we wtorek odbyło się spotkanie w sprawie turystów, którzy - mimo zaleceń - nadal chcą lecieć na Bliski Wschód. I są już efekty tego spotkania.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślał, że rząd nie może zakazać wycieczek do zagrożonych regionów, może tylko apelować.

Radio Szczecin