Kilka godzin w szczecińskim Sądzie Okręgowym na pytania śledczych odpowiadał poseł Dariusz Matecki.
Śledczy ustalili, że trzy konkursy na milionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości zostały ustawione tak, by wygrały stowarzyszenia powiązane z Dariuszem Mateckim, mówi prokurator Dariusz Ślepokura. - De facto on tymi stowarzyszeniami zarządzał, bo decydował we wszystkich najważniejszych sprawach dotyczących zatrudnienia osób, przygotowania ofert.
Stowarzyszenia wystawiały zawyżone faktury na usługi, które nigdy nie były wykonane. Środki po odliczeniu prowizji w gotówce wracały do prezesa Stowarzyszenia Fidei Defensor, ale i do Mateckiego. Poseł do zarzutów się nie przyznał, do związków ze stowarzyszeniami już tak.
- Współpracowałem, w pełni popieram i gdybym rzeczywiście ja był ministrem sprawiedliwości, to też bym takie kwoty dotacji im przyznał, ponieważ te działania były moim zdaniem słuszne i zasadne - mówił Matecki.
W poniedziałek Matecki dowodził, że nie był fikcyjnie zatrudniony w Lasach Państwowych. To jeden z zarzutów. Swoje wystąpienie ma kontynuować w środę.

Radio Szczecin
