Polska drużyna zajęła drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata słoweńskiej Planicy, przegrywając tylko z wicemistrzami olimpijskimi z Soczi Austriakami. Trzecia była Norwegia, a dopiero na czwarte miejsce wskoczyli aktualni mistrzowie olimpijscy Niemcy.
Po pierwszej serii, nasi skoczkowie byli na piątym miejscu ze stratą blisko sześciu punktów do podium. Co prawda, fantastyczny skok na 141 metr oddał Piotr Żyła, bijąc rekord skoczni, a niewiele gorzej wypadł Maciej Kot, ale pozostali Polacy nie mieli tak dobrego wiatru pod narty.
Piotr Żyła pobił rekord skoczni w Planicy i nie wyklucza, że mógłby polecieć dalej. - Gdyby to był konkurs indywidualny, to bym się tak nie pierniczył, najwyżej bym na głowie wylądował. Ale wybrałem wariant bepieczny - powiedział.
Druga seria to dalekie i równe skoki Polaków, a przede wszystkim bardzo dobra próba Kamila Stocha. Zwycięzca tegorocznego cyklu Pucharu Świata na moment wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Ostatecznie lepsi okazali się Austriacy.
W niedzielę, również w Planicy, ostatni indywidualny konkurs Pucharu Świata. Kryształowa Kula jednak już od piątku należy do Kamila Stocha. Podwójny mistrz olimpijski z Soczi we wczorajszym konkursie zapewnił sobie tryumf w klasyfikacji generalnej.
Agencja TVN/x-news
Piotr Żyła pobił rekord skoczni w Planicy i nie wyklucza, że mógłby polecieć dalej. - Gdyby to był konkurs indywidualny, to bym się tak nie pierniczył, najwyżej bym na głowie wylądował. Ale wybrałem wariant bepieczny - powiedział.
Druga seria to dalekie i równe skoki Polaków, a przede wszystkim bardzo dobra próba Kamila Stocha. Zwycięzca tegorocznego cyklu Pucharu Świata na moment wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Ostatecznie lepsi okazali się Austriacy.
W niedzielę, również w Planicy, ostatni indywidualny konkurs Pucharu Świata. Kryształowa Kula jednak już od piątku należy do Kamila Stocha. Podwójny mistrz olimpijski z Soczi we wczorajszym konkursie zapewnił sobie tryumf w klasyfikacji generalnej.
Agencja TVN/x-news

Radio Szczecin