Pierwsza runda turnieju golfowego Floating Garden Szczecin Open 2014 za nami. W pierwszym dniu zawodów najlepszy na polu w Binowie okazał się Mateusz Jędrzejczyk z Warszawy.
Turniej rozgrywany jest od 14 lat, ale jeszcze nigdy nie wygrał go nikt z gospodarzy.
Teraz największe szanse na przełamanie złej passy ma wychowanek binowskiego klubu golfowego Maksymilian Sałuda. Po pierwszym dniu zajmuje drugie miejsce.
- Czuję się dobrze, jestem w domu. Pole znam najlepiej ze wszystkich, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wygrać turniej - uważa Sałuda.
Sześć lat temu puchar oraz nagrodę główną zdobył Norweg Paul Nilbrink. Choć w tym roku po pierwszym dniu jest na 11. miejscu, nie zamierza składać broni. - Oczywiście, że chcę wygrać po raz drugi, ale polscy zawodnicy zaprezentowali w tym roku bardzo wysoki poziom - podkreśla Nibrink.
Nagroda główna to 40 tys. złotych. Zwycięzcę poznamy w środę. W zawodach bierze udział prawie 50 zawodników. W tym m.in. ze Szwecji, Anglii i Stanów Zjednoczonych.
Teraz największe szanse na przełamanie złej passy ma wychowanek binowskiego klubu golfowego Maksymilian Sałuda. Po pierwszym dniu zajmuje drugie miejsce.
- Czuję się dobrze, jestem w domu. Pole znam najlepiej ze wszystkich, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wygrać turniej - uważa Sałuda.
Sześć lat temu puchar oraz nagrodę główną zdobył Norweg Paul Nilbrink. Choć w tym roku po pierwszym dniu jest na 11. miejscu, nie zamierza składać broni. - Oczywiście, że chcę wygrać po raz drugi, ale polscy zawodnicy zaprezentowali w tym roku bardzo wysoki poziom - podkreśla Nibrink.
Nagroda główna to 40 tys. złotych. Zwycięzcę poznamy w środę. W zawodach bierze udział prawie 50 zawodników. W tym m.in. ze Szwecji, Anglii i Stanów Zjednoczonych.

Radio Szczecin