Ubrania i koce, termofory, przeniesienie całej rodziny do jednego pokoju - to część sposobów, które możemy wykorzystać w przypadku braku ogrzewania w bloku.
Awaria sieci magistralnej na osiedlu Zawadzkiego usunięta, a ciepło powinno już płynąć w kaloryferach mieszkańców. Jednak co zrobić w razie gdyby taka awaria się powtórzyła i jak radzić sobie podczas przerw w dostawie ogrzewania - o tym rozmawiali goście wczorajszego Radia Szczecin na Wieczór.
Dogrzewajmy się, ale w sposób rozsądny - mówi prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Dąb w Szczecinie Krzysztof Wierzba - sieci elektryczne nie są przygotowane na to, że wszyscy w klatce włączą grzejnik olejowy, można ich używać naprzemiennie.
- Natomiast odradzam korzystanie z kuchenek gazowych, bo włączenie wszystkich palników, wdychanie tych spalin może tylko pogorszyć sytuację. Żadne wprowadzanie butli z gazem w budynkach wielorodzinnych absolutnie nie wchodzi w grę, wprost zakazujemy - dodaje Wierzba.
Co w takim razie zrobić?
Głównie mówimy tu o zabezpieczeniu cieplnym własnego ciała np. poprzez termobieliznę - mówi doktor Tomasz Kubiak, koordynator ratownictwa medycznego Państwowej Straży Pożarnej Województwa Zachodniopomorskiego.
- Jak jest nam zimno, to pierwszy odruch. Ubieramy się, przykrywamy, poruszamy się, robimy coś ciepłego. Dzisiaj na rynku są w niewielkich kwotach również chemiczne rozgrzewacze do rąk, do nóg, nawet babcine kołdry z pierza. Kwestia dwóch dni naprawdę jesteśmy w stanie sobie poradzić - tłumaczy Kubiak.
W sytuacjach skrajnych, przy wielodniowych awariach i bardzo niskich temperaturach służby zabezpieczą namioty grzewcze - podkreśla doktor Kubiak.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin