Chorwat Marin Cilić wygrał tenisowy turniej US Open. W finale Wielkiego Szlema pokonał Japończyka Keia Nishikoriego 6:3, 6:3, 6:3 i zdobył pierwsze w karierze trofeum tej rangi.
Tegoroczny finał US Open przejdzie do historii przede wszystkim dlatego, że nie zobaczyliśmy w nim nikogo z wielkiej trójki: Nadal, Djoković i Federer.
Ostatni raz do takiej sytuacji doszło w 2005 roku podczas Australian Open. Ponadto pierwszy raz od 10 lat wielkoszlemowy turniej wygrał zawodnik spoza pierwszej dziesiątki.
- Przez całe życie marzyłem o takiej chwili. To wręcz nieprawdopodobne, że byłem najlepszy w turnieju tej rangi - powiedział Marin Cilić, który w ostatnich najważniejszych trzech meczach nowojorskich zawodów nie stracił żadnego seta.
Rok temu Cilić nie wziął udziału w US Open z powodu dyskwalifikacji za stosowanie środków dopingujących. Materiał: Press Focus/x-news
Ostatni raz do takiej sytuacji doszło w 2005 roku podczas Australian Open. Ponadto pierwszy raz od 10 lat wielkoszlemowy turniej wygrał zawodnik spoza pierwszej dziesiątki.
- Przez całe życie marzyłem o takiej chwili. To wręcz nieprawdopodobne, że byłem najlepszy w turnieju tej rangi - powiedział Marin Cilić, który w ostatnich najważniejszych trzech meczach nowojorskich zawodów nie stracił żadnego seta.
Rok temu Cilić nie wziął udziału w US Open z powodu dyskwalifikacji za stosowanie środków dopingujących. Materiał: Press Focus/x-news


Radio Szczecin