15 osób miesięcznie uzależnionych od dopalaczy zgłasza się do centrum psychiatrycznego w Szczecinie. Trzy lata po ogłoszeniu przez rząd wielkiej akcji zamykania sklepów z tymi specyfikami ich sprzedaż kwitnie w najlepsze w internecie.
Właściciele stron umieszczają portale na zagranicznych serwerach - środki sprzedają w Polsce.
"Zielonego wielbłąda" czy "białego szampana" w proszku można kupić za 25 złotych. - Jak dla mnie nic się nie zmieniło. Dalej można wszystko kupić, tylko zamawia się w internecie, przyjeżdżają do domu - mówi młody człowiek.
- Dopalacze to walka z wiatrakami - ocenia psychiatra Karolina Korwin-Piotrowska, kierowniczka poradni dla osób uzależnionych w centrum psychiatrycznym przy Żołnierskiej. - Mam wrażenie, że są jak Lenin. Zawsze żywe. Dopalacze są substancją silniejszą niż klasyczne narkotyki. Są bardziej toksyczne.
- Sanepid walczy ze sprzedawcami dopalaczy wymierzając handlowcom kary - mówi rzeczniczka Małgorzata Kapłan. - Jeżeli sprzedawca dowie się, że będzie kontrola, zamyka obiekt, a my jesteśmy zobowiązani informować o kontrolach.
Policja w ciągu ostatniego roku zamknęła trzy sklepy z regionu. Żadne z postępowań w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło. Za posiadanie - można trafić na 3 lata do więzienia, za handel na 10.
Dopalacze - podobnie jak niektóre narkotyki - wywołują często agresję. Ich długotrwałe przyjmowanie prowadzi do otępienia.
Trzy lata temu rząd i sanepid wypowiedział wojnę handlującym dopalaczami. Policja zamknęła wówczas 1,4 tys. sklepów. Kolejne powstają i też są zamykane. Tylko w tym roku pół tysiąca osób zatruło się tymi specyfikami.
"Zielonego wielbłąda" czy "białego szampana" w proszku można kupić za 25 złotych. - Jak dla mnie nic się nie zmieniło. Dalej można wszystko kupić, tylko zamawia się w internecie, przyjeżdżają do domu - mówi młody człowiek.
- Dopalacze to walka z wiatrakami - ocenia psychiatra Karolina Korwin-Piotrowska, kierowniczka poradni dla osób uzależnionych w centrum psychiatrycznym przy Żołnierskiej. - Mam wrażenie, że są jak Lenin. Zawsze żywe. Dopalacze są substancją silniejszą niż klasyczne narkotyki. Są bardziej toksyczne.
- Sanepid walczy ze sprzedawcami dopalaczy wymierzając handlowcom kary - mówi rzeczniczka Małgorzata Kapłan. - Jeżeli sprzedawca dowie się, że będzie kontrola, zamyka obiekt, a my jesteśmy zobowiązani informować o kontrolach.
Policja w ciągu ostatniego roku zamknęła trzy sklepy z regionu. Żadne z postępowań w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło. Za posiadanie - można trafić na 3 lata do więzienia, za handel na 10.
Dopalacze - podobnie jak niektóre narkotyki - wywołują często agresję. Ich długotrwałe przyjmowanie prowadzi do otępienia.
Trzy lata temu rząd i sanepid wypowiedział wojnę handlującym dopalaczami. Policja zamknęła wówczas 1,4 tys. sklepów. Kolejne powstają i też są zamykane. Tylko w tym roku pół tysiąca osób zatruło się tymi specyfikami.

Radio Szczecin