90 tys. zł zadośćuczynienia za poniesione straty moralne domaga się pacjent-ateista od szpitala na szczecińskich Pomorzanach. Leżącemu w śpiączce farmakologicznej mężczyźnie, szpitalny kapelan - na prośbę pielęgniarek - udzielił sakramentu namaszczenia chorych.
- Szpital nie wiedział czy pacjent sobie tego życzy, ale sąd uznał, że placówka działała w dobrej wierze, bo większość Polaków to katolicy - tłumaczy rzecznik Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, Janusz Jaromin.
Mężczyzna nie zrezygnował i złożył kasację w Sądzie Najwyższym. Ten uznał, że szpital naruszył prawo do wolności sumienia i jeszcze raz skierował sprawę do Sądu Apelacyjnego.
- Nie można powiedzieć, że nic takiego się nie stało. Zarówno nasza Konstytucja, jak i Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka gwarantują każdemu wolność religii - wyjaśnia adwokat pacjenta, Krzysztof Gurbin.
Dyrektor szpitala na Pomorzanach, dr Maciej Romanowski nie chce komentować ani wysokości odszkodowania, ani tego czy pielęgniarki, wzywając kapelana, popełniły błąd. Zapewnia za to, że szpital dostał lekcję na przyszłość.
- Postaramy się tak dostosować cały system, aby w żaden sposób nie naruszał dóbr osobistych pacjentów - dodaje Romanowski.
Rozprawa w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie odbędzie się 9 stycznia.

Radio Szczecin