Ponad dwieście pluszaków rozdały w poniedziałek na ulicach Stargardu wolontariuszki Centrum Otwarte Drzwi. Pluszowe misie miały nauczyć stargardzian tolerancji.
Każda zabawka miała przywiązaną kartkę z własną historią, jak na przykład ta o "Marysi", która jeździ na wózku i ma inny kolor skóry. - "Wyśmiewają się z niej, ponieważ nie wiedzą, że jest dobrym człowiekiem" - czytał napis na karteczce jeden z mieszkańców.
Stargardzianie, którzy przyjmowali pluszaki, mówili w większości, że z tolerancją nie mają problemu. - Uważam się za tolerancyjną - przyznała jedna z zapytanych mieszkanek.
Choć byli i tacy, którzy mieli inny pogląd. - Nie za dobrze to wygląda - stwierdził inny przechodzień.
Bo na przykład pytanie o tolerancję wobec uchodźców wywołuje ostrożne reakcje. - Trzeba byłoby uważać na tych ludzi, po prostu ich kontrolować - mówiła mieszkanka Stargardu.
Nie o uchodźców i nie o ostatnie wydarzenia z Francji chodziło w tej akcji. - Tu są przeróżne historie, ale nie dotykamy tych ostatnich wydarzeń - tłumaczyła Elżbieta Świrepo ze stargardzkiego Centrum Otwarte Drzwi.
Akcję "Tolerancyjny Miś" zorganizowano z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji.
Stargardzianie, którzy przyjmowali pluszaki, mówili w większości, że z tolerancją nie mają problemu. - Uważam się za tolerancyjną - przyznała jedna z zapytanych mieszkanek.
Choć byli i tacy, którzy mieli inny pogląd. - Nie za dobrze to wygląda - stwierdził inny przechodzień.
Bo na przykład pytanie o tolerancję wobec uchodźców wywołuje ostrożne reakcje. - Trzeba byłoby uważać na tych ludzi, po prostu ich kontrolować - mówiła mieszkanka Stargardu.
Nie o uchodźców i nie o ostatnie wydarzenia z Francji chodziło w tej akcji. - Tu są przeróżne historie, ale nie dotykamy tych ostatnich wydarzeń - tłumaczyła Elżbieta Świrepo ze stargardzkiego Centrum Otwarte Drzwi.
Akcję "Tolerancyjny Miś" zorganizowano z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji.

Radio Szczecin