Trwa dobra koniunktura dla armatorów - ceny za transport bardzo szybko rosną.
To dziesiątki tysięcy dolarów za każdy dzień żeglugi - wyjaśnia Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Zdecydowanie numerem jeden jest rynek kontenerowy. Kontenerowce zarabiają olbrzymie pieniądze. Na przykład takie popularne, budowane w Stoczni Szczecińskiej małe kontenerowce, one zarabiają nawet 120 tysięcy dolarów dziennie. Czy to jest praktycznie rekord historyczny - mówi Gogol.
Stawki wzrosły nawet kilkukrotnie. Zyskuje na tym także Polska Żegluga Morska.
- PŻM opiera się na statkach typu handysize, to są jednostki między 20 a 40 tysięcy DWT [nośność statku - red.]. Tutaj również stawki dzienne są bardzo dobre, ponieważ w gorszych latach - np. 2016-2017 roku - wynosiły około 4-6 tys. dolarów. W chwili obecnej to jest 32 000 dol. Także tutaj widzimy bardzo duży wzrost - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.
Zdaniem ekspertów, tak dobrego okresu w branży nie było od ponad 10 lat. Koniunkturę napędza globalne zapotrzebowanie na węgiel i rudę żelaza.
- Zdecydowanie numerem jeden jest rynek kontenerowy. Kontenerowce zarabiają olbrzymie pieniądze. Na przykład takie popularne, budowane w Stoczni Szczecińskiej małe kontenerowce, one zarabiają nawet 120 tysięcy dolarów dziennie. Czy to jest praktycznie rekord historyczny - mówi Gogol.
Stawki wzrosły nawet kilkukrotnie. Zyskuje na tym także Polska Żegluga Morska.
- PŻM opiera się na statkach typu handysize, to są jednostki między 20 a 40 tysięcy DWT [nośność statku - red.]. Tutaj również stawki dzienne są bardzo dobre, ponieważ w gorszych latach - np. 2016-2017 roku - wynosiły około 4-6 tys. dolarów. W chwili obecnej to jest 32 000 dol. Także tutaj widzimy bardzo duży wzrost - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.
Zdaniem ekspertów, tak dobrego okresu w branży nie było od ponad 10 lat. Koniunkturę napędza globalne zapotrzebowanie na węgiel i rudę żelaza.

Radio Szczecin