Niemieccy policjanci negocjują z mężczyzną, który wjechał samochodem na pas startowy lotniska w Hamburgu. Mężczyzna, uprowadził 4-letnią córkę. Lotnisko zostało zamknięte.
Według dziennika "Bild", sprawca chciał odlecieć z dzieckiem do Turcji. Wczoraj wieczorem przełamał autem bariery ochronne, wjechał na pas startowy i zatrzymał się przy jednym z samolotów. Następnie wyrzucił z samochodu butelkę z płynem zapalającym. Straż pożarna ugasiła ogień.
Na lotnisko skierowano duże siły policji i służb bezpieczeństwa. Funkcjonariusze podjęli rozmowy z mężczyzną. Stojący w pobliżu samolot i terminal lotniska zostały ewakuowane.
Policjanci skontaktowali się z mężczyzną z pomocą tłumacza języka tureckiego. Mundurowi nie potwierdzają wcześniejszych zapewnień, że kierowca był uzbrojony i oddał strzały.
Władze lotniska w Hamburgu informują, że na dziś zaplanowano 286 lotów z ponad 34 tysiącami pasażerów. Loty się nie odbędą, bo ze względu na wtargnięcie lotnisko jest zamknięte.
Na lotnisko skierowano duże siły policji i służb bezpieczeństwa. Funkcjonariusze podjęli rozmowy z mężczyzną. Stojący w pobliżu samolot i terminal lotniska zostały ewakuowane.
Policjanci skontaktowali się z mężczyzną z pomocą tłumacza języka tureckiego. Mundurowi nie potwierdzają wcześniejszych zapewnień, że kierowca był uzbrojony i oddał strzały.
Władze lotniska w Hamburgu informują, że na dziś zaplanowano 286 lotów z ponad 34 tysiącami pasażerów. Loty się nie odbędą, bo ze względu na wtargnięcie lotnisko jest zamknięte.

Radio Szczecin