"Uniwersytet Szczeciński odmówił studentom możliwości dyskusji z politykami" - twierdzą przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o cykl spotkań "Zmień nasze zdanie".
Mają one dotyczyć przyszłości Polski w Unii Europejskiej i zakładają bezpośrednią dyskusję środowiska akademickiego z przedstawicielami PiS-u. Miejsce do przeprowadzenia debat udostępnił m.in. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu.
Na nasze pytanie o tę kwestię Uniwersytet Szczeciński odpowiedział pisemnym komunikatem. Przekazano, że - "w przypadku komercyjnego wynajmu sal na spotkania o charakterze politycznym, Uniwersytet Szczeciński nie wydaje zgód na organizację tego typu wydarzeń".
Władze uczelni podchodzą do polityków na zasadzie "równi i równiejsi". Uniwersytet bardzo często organizował podobne debaty, ale głównie z politykami ze środowisk lewicowych - komentuje Krzysztof Romianowski, przewodniczący klubu PiS w szczecińskiej Radzie Miasta.
- Warto zaznaczyć, że w kampanii do europarlamentu to właśnie na powierzchni potężnego budynku Uniwersytetu Szczecińskiego wisiał ogromny baner Bartosza Arłukowicza, europosła Koalicji Obywatelskiej. Wtedy jakoś władze Uniwersytetu nie widziały problemu w tym, żeby upolitycznić w pewnym sensie uczelnię - mówi Romianowski.
Dodajmy, że Uniwersytet Szczeciński m.in. udostępnił aulę przy ul. Krakowskiej na konwencję PiS w 2019 roku i w 2023 roku, a także salę przy ul. Mickiewicza na spotkanie z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim. Z kolei w listopadzie ubiegłego roku na uczelni odbyło się spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim - to jednak współorganizował uniwersytet.
Wyższe uczelnie były zawsze buforem do wymiany poglądów i kształtowania postaw obywatelskich i tego problemu nie widzą inne placówki - dodaje Romianowski.
- Być może wynika to z tego, że obecny rektor, pan profesor Tarczyński był kiedyś działaczem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, startował przecież z tych list do Rady Miasta bez powodzenia, ale jednak można powiedzieć, że w pewnym sensie był politykiem i być może właśnie dlatego akurat poglądy polityków Prawa i Sprawiedliwości mu nie odpowiadają - mówi
Cykl spotkań ma rozpocząć się pod koniec lutego. W spotkaniach zapowiedzieli udział europosłowie Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński i poseł Przemysław Czarnek.
Oświadczenie Uniwersytetu Szczecińskiego, które otrzymało Radio Szczecin:
"Dzień dobry,
uprzejmie informujemy, że Uniwersytet Szczeciński udostępnia swoje sale na wydarzenia organizowane przez pracowników, studentów oraz koła naukowe, w porozumieniu z władzami Uczelni. Inicjatywy te mogą obejmować m.in. spotkania naukowe, debaty, wydarzenia popularyzujące wiedzę, a także spotkania z przedstawicielami życia publicznego, w tym z politykami, zgodnie z obowiązującymi w Uczelni zasadami i procedurami.
Jednocześnie informujemy, że obecnie w przypadku komercyjnego wynajmu sal na spotkania o charakterze politycznym Uniwersytet Szczeciński nie wydaje zgód na organizację tego typu wydarzeń." - napisała Agnieszka Lizak, rzeczniczka US.
Na nasze pytanie o tę kwestię Uniwersytet Szczeciński odpowiedział pisemnym komunikatem. Przekazano, że - "w przypadku komercyjnego wynajmu sal na spotkania o charakterze politycznym, Uniwersytet Szczeciński nie wydaje zgód na organizację tego typu wydarzeń".
Władze uczelni podchodzą do polityków na zasadzie "równi i równiejsi". Uniwersytet bardzo często organizował podobne debaty, ale głównie z politykami ze środowisk lewicowych - komentuje Krzysztof Romianowski, przewodniczący klubu PiS w szczecińskiej Radzie Miasta.
- Warto zaznaczyć, że w kampanii do europarlamentu to właśnie na powierzchni potężnego budynku Uniwersytetu Szczecińskiego wisiał ogromny baner Bartosza Arłukowicza, europosła Koalicji Obywatelskiej. Wtedy jakoś władze Uniwersytetu nie widziały problemu w tym, żeby upolitycznić w pewnym sensie uczelnię - mówi Romianowski.
Dodajmy, że Uniwersytet Szczeciński m.in. udostępnił aulę przy ul. Krakowskiej na konwencję PiS w 2019 roku i w 2023 roku, a także salę przy ul. Mickiewicza na spotkanie z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim. Z kolei w listopadzie ubiegłego roku na uczelni odbyło się spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim - to jednak współorganizował uniwersytet.
Wyższe uczelnie były zawsze buforem do wymiany poglądów i kształtowania postaw obywatelskich i tego problemu nie widzą inne placówki - dodaje Romianowski.
- Być może wynika to z tego, że obecny rektor, pan profesor Tarczyński był kiedyś działaczem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, startował przecież z tych list do Rady Miasta bez powodzenia, ale jednak można powiedzieć, że w pewnym sensie był politykiem i być może właśnie dlatego akurat poglądy polityków Prawa i Sprawiedliwości mu nie odpowiadają - mówi
Cykl spotkań ma rozpocząć się pod koniec lutego. W spotkaniach zapowiedzieli udział europosłowie Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński i poseł Przemysław Czarnek.
Oświadczenie Uniwersytetu Szczecińskiego, które otrzymało Radio Szczecin:
"Dzień dobry,
uprzejmie informujemy, że Uniwersytet Szczeciński udostępnia swoje sale na wydarzenia organizowane przez pracowników, studentów oraz koła naukowe, w porozumieniu z władzami Uczelni. Inicjatywy te mogą obejmować m.in. spotkania naukowe, debaty, wydarzenia popularyzujące wiedzę, a także spotkania z przedstawicielami życia publicznego, w tym z politykami, zgodnie z obowiązującymi w Uczelni zasadami i procedurami.
Jednocześnie informujemy, że obecnie w przypadku komercyjnego wynajmu sal na spotkania o charakterze politycznym Uniwersytet Szczeciński nie wydaje zgód na organizację tego typu wydarzeń." - napisała Agnieszka Lizak, rzeczniczka US.
Uniwersytet bardzo często organizował podobne debaty, ale głównie z politykami ze środowisk lewicowych - komentuje Krzysztof Romianowski, przewodniczący klubu PiS w szczecińskiej Radzie Miasta.

Radio Szczecin