Lekarze, którzy udzielali pomocy śmiertelnie pobitemu Michaelowi Jensenowi będą przesłuchiwani. Sąd zwolnił ich z zachowania tajemnicy lekarskiej.
Mieszkający na stałe w Danii, Michael Jensen został prawdopodobnie pobity w nocy z 17 na 18 czerwca przy ul. Zofii Nałkowskiej. Trafił do szpitala w stanie bardzo ciężkim, nie odzyskawszy przytomności, zmarł 28 czerwca. Domniemanego sprawcy nie odnaleziono. Rodzina i przyjaciele zarzucają pracownikom pogotowia ratunkowego i policji, że przyczynili się do śmierci chłopaka.
Przedstawiciele obu służb nie komentują tych zarzutów.

Radio Szczecin
