60 miejsc, w których jeszcze trzy lata temu sprzedawano dopalacze, sprawdzono w naszym regionie.
- To dalszy ciąg walki - mówiła w audycji "Radio Szczecin na wieczór" Anna Dynia z sanepidu. - Obecnie nie mamy żadnych potwierdzonych danych na temat sklepów czy podmiotów, które mogłyby zajmować się handlem tego typu środkami.
Powód? Sprzedaż dopalaczy zeszła do podziemia. - Nikt nie sprzedaje oficjalnie tych środków. Wszystko jest spod lady, a dużym problemem jest handel przez internet, gdzie można kupić wszystko z dostawą do domu - stwierdziła Dynia.
Sanepid jednak nie odpuszcza i nadal będzie prowadził kontrole. W 2010 roku w naszym regionie zlikwidowano 90 sklepów sprzedających dopalacze.
Powód? Sprzedaż dopalaczy zeszła do podziemia. - Nikt nie sprzedaje oficjalnie tych środków. Wszystko jest spod lady, a dużym problemem jest handel przez internet, gdzie można kupić wszystko z dostawą do domu - stwierdziła Dynia.
Sanepid jednak nie odpuszcza i nadal będzie prowadził kontrole. W 2010 roku w naszym regionie zlikwidowano 90 sklepów sprzedających dopalacze.

Radio Szczecin