Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni żegnają się z rozgrywkami o mistrzostwo Polski. W nowym sezonie nasi szczypiorniści grać będą w Lidze Centralnej.
Szczecinianie w meczu o przedłużenie nadziei na pozostanie w krajowej elicie przegrali z Wybrzeżem Gdańsk 24:41 i na kolejkę przed zakończeniem sezonu stracili już szansę na utrzymanie w Superlidze.
Do przerwy gospodarze przegrywali 12:18. Trener portowej siódemki Wojciech Jedziniak przyznał, że po zmianie stron jego zespół ruszył do odrabiania strat, ale bardzo szybko zabrakło konsekwencji w realizacji założeń taktycznych co wykorzystali zawodnicy Wybrzeża.
- Zaczynamy drugą połowę, wchodzimy, mamy 3 bramki, jest konsekwencja, jest prawidłowy atak, jest atak do bramki. Brakuje ataku, brakuje konsekwencji, brakuje właściwych decyzji. Kontra, kontra, kontra. 17 do tyłu, to tyle przyjeżdżali, rzucali nam Kielce, Płock, zespoły grające w lidze mistrzów. Brak mi słów. Spadamy z ligi, strasznie źle się z tym dzisiaj czuję i mam nadzieję, że w męskim wydaniu piłka ręczna przetrwa - mówił Jedziniak.
Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni w swoim ostatnim meczu w Superlidze za dwa tygodnie na wyjeździe zmierzą się z Azotami Puławy.
Do przerwy gospodarze przegrywali 12:18. Trener portowej siódemki Wojciech Jedziniak przyznał, że po zmianie stron jego zespół ruszył do odrabiania strat, ale bardzo szybko zabrakło konsekwencji w realizacji założeń taktycznych co wykorzystali zawodnicy Wybrzeża.
- Zaczynamy drugą połowę, wchodzimy, mamy 3 bramki, jest konsekwencja, jest prawidłowy atak, jest atak do bramki. Brakuje ataku, brakuje konsekwencji, brakuje właściwych decyzji. Kontra, kontra, kontra. 17 do tyłu, to tyle przyjeżdżali, rzucali nam Kielce, Płock, zespoły grające w lidze mistrzów. Brak mi słów. Spadamy z ligi, strasznie źle się z tym dzisiaj czuję i mam nadzieję, że w męskim wydaniu piłka ręczna przetrwa - mówił Jedziniak.
Piłkarze ręczni Sandry SPA Pogoni w swoim ostatnim meczu w Superlidze za dwa tygodnie na wyjeździe zmierzą się z Azotami Puławy.
- Zaczynamy drugą połowę, wchodzimy, mamy 3 bramki, jest konsekwencja, jest prawidłowy atak, jest atak do bramki. Brakuje ataku, brakuje konsekwencji, brakuje właściwych decyzji. Kontra, kontra, kontra. 17 do tyłu, to tyle przyjeżdżali, rzucali nam Kielce, Płock, zespoły grające w lidze mistrzów. Brak mi słów. Spadamy z ligi, strasznie źle się z tym dzisiaj czuję i mam nadzieję, że w męskim wydaniu piłka ręczna przetrwa - mówił Jedziniak.

Radio Szczecin