Radio SzczecinRadio Szczecin » Kultura
Reklama
Zobacz
Autopromocja
Zobacz
Reklama
Zobacz

Fot. Kamila Kozioł [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Fot. Kamila Kozioł [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Należy do nielicznego grona polskich artystów, których uznanie wypłynęło daleko poza granice kraju. Jest zdecydowanie jednym z najbardziej kolorowych ptaków polskiej współczesnej muzyki rozrywkowej. W Złotej Sali Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie wystąpiła Monika Brodka.
Przyjechałam z kolejnym minialbumem pod tytułem „Sadza”. Zawsze byłam frontem do fanów, blisko nich. Tym razem przed nami zawiesiłam ekran – siatkę, dzięki czemu mogłam m.in. przedstawić swoje teledyski – powiedziała Monika Brodka.

- Zachowuję dystans między publicznością a mną, bo dotykam mojej prywatnej sfery, więc podoba mi się taki rodzaj odgrodzenia od słuchaczy. Ja już tyle wyciągam z siebie osobistych rzeczy, że właśnie nie ma przekraczania tej bariery cielesności – uzupełniła artystka.

Wystąpiłam z grupą znakomitych muzyków, których nazwałam „Osadzonymi” – dodała Brodka.

- Z tym zespołem gram od wydania poprzedniej płyty pod tytułem „Brut”. Na tę okoliczność – na krążek „Sadza” dołączył 1988 - producent rapowy mojej najnowszej płyty, czyli Przemysław Jankowiak ze Szczecina. Bardzo się ze sobą zżyliśmy i poznaliśmy się na tyle dobrze, że tworzymy bardzo głęboką więź muzyczną na scenie – podsumowała Monika Brodka.

Koncert w Filharmonii artystka zamknęła trzema bisami.

Relacja Doroty Zamolskiej [Radio Szczecin]

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

Reklama
Zobacz
Autopromocja
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty