Od przyszłego roku kolejki do lekarzy specjalistów mają być krótsze - zapowiedział to premier Donald Tusk podczas sobotniego posiedzenia rady krajowej Platformy Obywatelskiej.
- Jeśli osoba chora na raka ma się dowiadywać od onkologów, że będzie przyjęta wtedy, kiedy prawdopodobnie nie będzie już czego leczyć, to takie historie muszą się w Polsce skończyć - mówił premier.
Przykładowo w Szczecinie na wizytę u kardiologa czeka się rok, a do endokrynologa nawet dwa lata.
Jak tłumaczy posłanka PO Magdalena Kochan, zmiany mogą się udać dzięki większym nakładom finansowym na służbę zdrowia.
- Spowolnienie gospodarcze mamy powoli za sobą. Rośnie też nasze PKB. W związku z powyższym również przypływ pieniędzy do Narodowego Funduszu Zdrowia będzie znacznie większy niż w latach ubiegłych - uważa parlamentarzystka.
O jakie sumy chodzi? O tym na razie nikt nie chce mówić. Rzecznicy ministerstwa zdrowia i NFZ-tu na razie nie chcieli komentować tej sprawy.

Radio Szczecin