Andriej Karłow został zastrzelony przez mężczyznę wykrzykującego hasła: "Allah akbar". Rosja jeszcze w poniedziałek podniesie tę sprawę na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Ambasador Rosji w Turcji zmarł w tureckim szpitalu.
W ocenie deputowanego z komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej Leonida Słuckiego za zamachem stoją siły, które chcą skłócić Rosję i Turcję, aby zakłócić operację antyterrorystyczną w Syrii. - Ochłodzenia stosunków między Moskwę i Ankarą nie będzie - oświadczył Słucki.
Terroryzm nie przejdzie. Będziemy z nim walczyć zdecydowanie. W naszych sercach pozostanie pamięć o dyplomacie - śmierć Andrieja Karłowa oficjalnie potwierdziła rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Marija Zacharowa, zapewniając jednocześnie o determinacji władz w walce z terroryzmem.
O zamachu na Karłowa wie już prezydent Rosji. Władimir Putin wezwał do siebie szefów służb specjalnych, z którymi chce omówić tę sytuację.

Radio Szczecin
