Węgierski ambasador w Bukareszcie został wezwany do rumuńskiego resortu dyplomacji w sprawie przemówienia premiera Viktora Orbána w Siedmiogrodzie. Wcześniej podobnie postąpiło MSZ Słowacji.
Najważniejszym powodem, dla którego wezwano reprezentującego Węgry w Rumunii ambasadora Botonda Zákonyiego, było sobotnie przemówienie premiera Orbána.
Na zjeździe siedmiogrodzkich Węgrów w Baile Tusnad powiedział między innymi, że dostał od rumuńskiego rządu wytyczne, o jakich tematach nie powinien mówić. Następnie prześmiewczo przedstawił te tematy. Powiedział na przykład, że Rumuni prosili, żeby nie wymieniał nazw nieistniejących jednostek administracyjnych. A
Ale, jak powiedział Viktor Orban, nigdy nie twierdził, że „Székelyföld”, czyli węgierska nazwa Siedmiogrodu, to jednostka rumuńska, co wywołało radość zgromadzonych. Wypowiedź ta odnosiła się do stałej tęsknoty wielu Węgrów do terytorium "wielkich Węgier" sprzed traktatu w Trianon.
Rumuński MSZ poinformował, że nie przekazywał żadnego dokumentu z wytycznymi, co węgierski premier ma mówić. Potwierdzono, że poproszono ustnie o powstrzymanie się od tematów, które naruszają porządek prawny Rumunii.
Wcześniej do słowackiego resortu dyplomacji zaproszony został węgierski ambasador w Bratysławie, bo Viktor Orbán prowokacyjne wypowiadał się również o Słowacji.
Na zjeździe siedmiogrodzkich Węgrów w Baile Tusnad powiedział między innymi, że dostał od rumuńskiego rządu wytyczne, o jakich tematach nie powinien mówić. Następnie prześmiewczo przedstawił te tematy. Powiedział na przykład, że Rumuni prosili, żeby nie wymieniał nazw nieistniejących jednostek administracyjnych. A
Ale, jak powiedział Viktor Orban, nigdy nie twierdził, że „Székelyföld”, czyli węgierska nazwa Siedmiogrodu, to jednostka rumuńska, co wywołało radość zgromadzonych. Wypowiedź ta odnosiła się do stałej tęsknoty wielu Węgrów do terytorium "wielkich Węgier" sprzed traktatu w Trianon.
Rumuński MSZ poinformował, że nie przekazywał żadnego dokumentu z wytycznymi, co węgierski premier ma mówić. Potwierdzono, że poproszono ustnie o powstrzymanie się od tematów, które naruszają porządek prawny Rumunii.
Wcześniej do słowackiego resortu dyplomacji zaproszony został węgierski ambasador w Bratysławie, bo Viktor Orbán prowokacyjne wypowiadał się również o Słowacji.

Radio Szczecin