Co najmniej 90 górników zginęło w kopalni węgla w chińskiej prowincji Shanxi. W piątek (22.03) doszło tam do wybuchu gazu.
To najtragiczniejsza katastrofa w kopalni węgla w Chinach od ponad dekady.
Tragedia rozegrała się w kopalni w powiecie Qinyuan, położonym w odległości około 500 kilometrów na południowy zachód od Pekinu. Jeszcze w piątek (22.03) ogłoszono tam ostrzeżenie o obecności tlenku węgla. Potem doszło do eksplozji. Jak podają chińskie państwowe media, pod ziemią znajdowało się wówczas 247 osób. Na razie nie ma informacji o losie pozostałych.
Chińskie kopalnie od lat uznawane są za jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Już za czasów rządów Xi Jinpinga władze nakazywały zamykanie mniejszych kopalń, gdzie nierzadko rabunkowe podejście do wydobycia szło w parze z brakiem systemów bezpieczeństwa. Wypadki wciąż się jednak zdarzają. Trzy lata temu w kopalni odkrywkowej w Mongolii Wewnętrznej 53 górników zginęło wskutek osunięcia skał.
Premier Chin Li Qiang polecił podjęcie wszelkich działań w celu uratowania zaginionych górników w Shanxi. To główna prowincja Chin, w której wydobywa się węgiel.
Tragedia rozegrała się w kopalni w powiecie Qinyuan, położonym w odległości około 500 kilometrów na południowy zachód od Pekinu. Jeszcze w piątek (22.03) ogłoszono tam ostrzeżenie o obecności tlenku węgla. Potem doszło do eksplozji. Jak podają chińskie państwowe media, pod ziemią znajdowało się wówczas 247 osób. Na razie nie ma informacji o losie pozostałych.
Chińskie kopalnie od lat uznawane są za jedne z najniebezpieczniejszych na świecie. Już za czasów rządów Xi Jinpinga władze nakazywały zamykanie mniejszych kopalń, gdzie nierzadko rabunkowe podejście do wydobycia szło w parze z brakiem systemów bezpieczeństwa. Wypadki wciąż się jednak zdarzają. Trzy lata temu w kopalni odkrywkowej w Mongolii Wewnętrznej 53 górników zginęło wskutek osunięcia skał.
Premier Chin Li Qiang polecił podjęcie wszelkich działań w celu uratowania zaginionych górników w Shanxi. To główna prowincja Chin, w której wydobywa się węgiel.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin