Waszyngton ma bardzo poważne obawy, że konflikt pomiędzy Izraelem a organizacją terrorystyczną Hamas przekształci się w wojnę regionalną. Z tego powodu Stany Zjednoczone ściągają dodatkowych żołnierzy i okręty na Bliski Wschód i rejon Morza Śródziemnego.
Bliski sojusznik Stanów Zjednoczonych, Jordania, zwróciła się do Białego Domu o rozmieszczenie rakiet Patriot w celu wzmocnienia obrony przeciwlotniczej na swoich granicach. Natomiast Waszyngton wywiera presję na Izrael, aby przywrócił łączność w Strefie Gazy po odcięciu usług telefonicznych i internetowych.
Cywile, grupy pomocowe i dziennikarze zostali pozbawieni jakichkolwiek możliwości komunikowania się ze światem zewnętrznym. W niedzielę przez chwilę wydawało się, że łącza będą stopniowo przywracane.
"Jesteśmy głęboko przekonani, że przywrócenie tej komunikacji jest sprawą krytyczną" – pisze w komunikacie doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan.
- Ponieważ pracownicy organizacji humanitarnych muszą mieć możliwość porozumiewania się, cywile muszą mieć możliwość porozumiewania się i oczywiście dziennikarze muszą być w stanie dokumentować to, co dzieje się w Gazie, aby móc informować o tym szerszy świat – podkreśla Jack Sulivan.
Cywile, grupy pomocowe i dziennikarze zostali pozbawieni jakichkolwiek możliwości komunikowania się ze światem zewnętrznym. W niedzielę przez chwilę wydawało się, że łącza będą stopniowo przywracane.
"Jesteśmy głęboko przekonani, że przywrócenie tej komunikacji jest sprawą krytyczną" – pisze w komunikacie doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan.
- Ponieważ pracownicy organizacji humanitarnych muszą mieć możliwość porozumiewania się, cywile muszą mieć możliwość porozumiewania się i oczywiście dziennikarze muszą być w stanie dokumentować to, co dzieje się w Gazie, aby móc informować o tym szerszy świat – podkreśla Jack Sulivan.

Radio Szczecin