Dwieście siedemnaście razy zaszczepił się przeciw koronawirusowi mężczyzna w Niemczech. Naukowcy go przebadali i z zaskoczeniem stwierdzili... brak skutków ubocznych.
Przeczytaliśmy o nim w gazecie i zaprosiliśmy na badania - tak początek naukowej obserwacji opisał doktor Kilian Schober z Instytutu Mikrobiologicznego Uniwersytetu w Erlangen. Mężczyzna chętnie się zgodził i poddał obserwacji. 134 jego szczepienia są oficjalnie potwierdzone i już ta liczba wystarcza, żeby zbadać kilkunastokrotnie większą częstotliwość przyjmowania dawek niż u innych pacjentów. Dokładny powód tak częstego szczepienia - i to ośmioma rodzajami preparatów - nie jest znany. Mężczyzna wskazał przyczyny osobiste.
Szczepionki mogą mieć skutki uboczne, naukowcy ostrzegają też przed przedawkowaniem, bo osłabia to naturalną odporność organizmu. Obserwacja mężczyzny wykazała jednak, że jego system immunologiczny działa prawidłowo i nie są zauważalne większe zmiany.
Autorzy badania przestrzegają jednak przed wyciąganiem wniosków z jednej obserwacji i zalecają przeciw koronawirusowi trzykrotne szczepienie, a potem dawki przypominające zgodnie z aktualnymi wytycznymi.
Szczepionki mogą mieć skutki uboczne, naukowcy ostrzegają też przed przedawkowaniem, bo osłabia to naturalną odporność organizmu. Obserwacja mężczyzny wykazała jednak, że jego system immunologiczny działa prawidłowo i nie są zauważalne większe zmiany.
Autorzy badania przestrzegają jednak przed wyciąganiem wniosków z jednej obserwacji i zalecają przeciw koronawirusowi trzykrotne szczepienie, a potem dawki przypominające zgodnie z aktualnymi wytycznymi.

Radio Szczecin