Szwajcarskie miasteczko Porrentruy wprowadziło zakaz wstępu obcokrajowców na basen. To kontrowersyjna reakcja na łamanie regulaminu kąpieliska przede wszystkim przez ludzi przyjeżdżających z pobliskiej Francji.
Zanim w ostatni weekend zakaz wszedł w życie, administracja basenu w Porrentruy zdążyła wydać personalne zakazy dla dwudziestu osób.
Chodziło o przyjeżdżających z Francji młodych mężczyzn, którzy zaczepiali innych kąpiących się, głównie kobiety, oraz nie stosowali się do zasad, na przykład obowiązkowego prysznica i zakazu noszenia bielizny pod strojem kąpielowym.
Basenowicze zgłaszali, że brakuje im komfortu wypoczynku, a do tego czują się zagrożeni. Stąd decyzja władz miasteczka o wstępie na kąpielisko tylko dla Szwajcarów oraz osób, które mają tu zgodę na pracę lub prawo pobytu. Wchodzić mogą także turyści z opłaconym noclegiem.
W mediach z jednej strony wypowiadają się osoby, które chwalą większe bezpieczeństwo, ale z drugiej nie brakuje przeciwników równego traktowania wszystkich obcokrajowców, także tych Bogu ducha winnych.
Podobny problem pojawił się w Bazylei, również leżącej przy granicy z Francją. Także tu osoby z tego kraju zakłócają porządek na basenach. Władze tego miasta zareagowały jednak inaczej - surowo karzą za łamanie regulaminu, a na kąpielisko skierowały dodatkowych pracowników.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Chodziło o przyjeżdżających z Francji młodych mężczyzn, którzy zaczepiali innych kąpiących się, głównie kobiety, oraz nie stosowali się do zasad, na przykład obowiązkowego prysznica i zakazu noszenia bielizny pod strojem kąpielowym.
Basenowicze zgłaszali, że brakuje im komfortu wypoczynku, a do tego czują się zagrożeni. Stąd decyzja władz miasteczka o wstępie na kąpielisko tylko dla Szwajcarów oraz osób, które mają tu zgodę na pracę lub prawo pobytu. Wchodzić mogą także turyści z opłaconym noclegiem.
W mediach z jednej strony wypowiadają się osoby, które chwalą większe bezpieczeństwo, ale z drugiej nie brakuje przeciwników równego traktowania wszystkich obcokrajowców, także tych Bogu ducha winnych.
Podobny problem pojawił się w Bazylei, również leżącej przy granicy z Francją. Także tu osoby z tego kraju zakłócają porządek na basenach. Władze tego miasta zareagowały jednak inaczej - surowo karzą za łamanie regulaminu, a na kąpielisko skierowały dodatkowych pracowników.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin