Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro został schwytany i wywieziony z kraju - poinformował prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
Amerykanistka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Małgorzata Zachara-Szymańska, uważa, że porwanie prezydenta Wenezueli to zmiana siłowa. - Oczywiście Nicolás Maduro jest dyktatorem, oczywiście on nie ma poparcia społecznego, natomiast to nie jest jednoznaczne z tym, że społeczeństwo Wenezueli wystosowało taką prośbę do Waszyngtonu, żeby tego Maduro usunąć - powiedziała Zachara-Szymańska.
Według wenezuelskich władz, w nocy siły wojskowe zaatakowały cele w stolicy kraju Caracas, a także w stanach Miranda, Aragua i La Guara.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski


Radio Szczecin
