Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Po 99 dniach wiosłowania kajakarz z Polic dopłynął z Afryki do brzegów Brazylii. Przepłynął ponad 5 tysięcy kilometrów. Dziś Doba ma się spotkać z brazylijskimi dziennikarzami. Fot. Łukasz Szełemej [PR Szczecin/Archiwum]
Po 99 dniach wiosłowania kajakarz z Polic dopłynął z Afryki do brzegów Brazylii. Przepłynął ponad 5 tysięcy kilometrów. Dziś Doba ma się spotkać z brazylijskimi dziennikarzami. Fot. Łukasz Szełemej [PR Szczecin/Archiwum]
Po 99 dniach wiosłowania kajakarz z Polic dopłynął z Afryki do brzegów Brazylii. Przepłynął ponad 5 tysięcy kilometrów. Dziś Doba ma się spotkać z brazylijskimi dziennikarzami.
65-letni podróżnik jest pierwszym człowiekiem w historii świata, który samotnie przepłynął oceanem z kontynentu na kontynent. W środę przed godz. 18 Aleksander Doba wpłynął na rzekę Acarau - w odległości 5 kilometrów od najbliższego portu rybackiego. Pierwotnie miał dotrzeć do portu Fortaleza. Zniósł go jednak silny wiatr.

Po wyjściu na brzeg Aleksander Doba wysłał SMS-a z meldunkiem o zakończeniu wyprawy. "Stopę na suchym lądzie postawiłem dokładnie o 14.10. W porcie rybackim w Acarau byłem o 17.50. Całe dno kajaka poniżej linii wody było obrośnięte kaczeńcami. Jego załadunek na lawetę zajął mi 2 godziny. Potem pojadę do Fortalezy, w tej chwili siedzę w restauracji tawerna w Paulo i pije pierwsze od 3 miesiącach zimne piwo - brazylijską Bohemię. Olo, który jest razem ze mną zamówił talerz owoców morza z warzywami. Jutro w Fortalezie czekają mnie jeszcze badania lekarskie i konferencja prasowa. Wszystko jest ok." - brzmiała treść SMS-a.

Na lądzie - w brazylijskim porcie Acarau Aleksandra Dobę powitali ambasador Polski w Brazylii Jacek Junosza Kisielewski oraz pilot wyprawy Jerzy Arsoba. - Emocje są silne, bo 3 miesiące towarzyszyliśmy mentalnie Olkowi w tej wyprawie opiekując się nim i śledząc wyprawę. Taki wyczyn udał się po raz pierwszy w historii świata, więc tym bardziej cieszy, że to nasz człowiek z Polic - powiedział Arsoba.

Doba przepłynął Atlantyk w kajaku zbudowanym specjalnie na tę wyprawę w szczecińskiej stoczni Andrzeja Armińskiego. Z pełnym ekwipunkiem kajak ważył pół tony. Aleksander Doba zamierza teraz dotrzeć kajakiem do Waszyngtonu, a następnie wrócić do Polski przez północny Atlantyk.
Na lądzie - w brazylijskim porcie Acarau Aleksandra Dobę powitali ambasador Polski w Brazylii Jacek Junosza Kisielewski oraz pilot wyprawy Jerzy Arsoba.
2 lutego w południe Marzena Szóstak rozmawiała z opiekunem wyprawy - przebywającym w miasteczku Acarau w pobliżu Fortalezy w Brazylii Jerzym Arsobą.
Rozmowa Marzeny Szóstak z Jerzym Arsobą.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

12345

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty