Szczeciński jacht "Polonus" cumuje w Chile. Jednostka płynęła z Antarktydy, w drodze zepsuł się silnik, ale jak informuje załoga innego polskiego jachtu, "Polonus" zawinął do portu w Puerto Williams.
Wtedy ogłoszono zbiórkę pieniędzy w internecie. Fundusze udało się zgromadzić i pięcioosobowa załoga poleciała na miejsce, aby w polarnej pogodzie połatać uszkodzony jacht, zwodować go i dopłynąć do najbliższej geograficznie Ameryki Południowej.
Ten plan zrealizowano, chociaż nie obyło się bez poważnego zgrzytu. Po kłótni w załodze, na pokład jachtu wsiadły trzy osoby, dwie zostały na lądzie. Po początkowych perypetiach udało im się znaleźć miejsce w samolocie i wracają do kraju.
"Polonus" wyruszył z Antarktydy i mimo awarii silnika, szczęśliwie dopłynął do Chile. Co dalej, czy jacht kiedyś wróci jeszcze do Szczecina? Tego na razie nie wiadomo.

Radio Szczecin