Rodzice zgubili na plaży 3-letnie dziecko a potem, w jej opisie - pomylili strój dziewczynki.
To zdarzenie z połowy lipca z zachodniopomorskich Dąbek.
- Jeden z ratowników ruszył na poszukiwania, znalazł dziewczynkę, blondynkę ubraną nie w niebieski strój, tak, jak było to podane przez rodziców, ale w różowy strój ze zwierzaczkiem i podaliśmy informację do rodziców, że mamy taką dziewczynkę, ale powiedzieli nam, że jest inaczej ubrana, więc dziecko nie jest ich - relacjonuje szef ratowników w gminie Mielno, Leszek Pytel.
Dopiero po wysłaniu zdjęcia dziecka rodzice potwierdzili, że dziewczynka jednak jest ich córką.
W sezonie, tylko na plażach w rejonie Mielna, gubi się około setka dzieci.
- Mieliśmy w Mielnie takiego dzieciaka, który poszedł w kierunku Sarbinowa, siedem kilometrów. Plaża to bardzo monotonny krajobraz, wszystko jest podobne do siebie i bardzo łatwo jest stracić kontakt. Zawsze uprzedzamy - pokazać dziecku jakiś charakterystyczny punkt, którym zawsze jest wieża ratownicza. Powiedzieć: jeśli się zgubisz, odejdziesz, to podejdź do ratowników - dodaje Pytel.
Ratownicy zachęcają też, aby umieszczać na rękach dzieci specjalne opaski, na których można wpisać numer telefonu do rodzica, pod który ratownik może zadzwonić, w razie gdy pociecha się zgubi.
- Jeden z ratowników ruszył na poszukiwania, znalazł dziewczynkę, blondynkę ubraną nie w niebieski strój, tak, jak było to podane przez rodziców, ale w różowy strój ze zwierzaczkiem i podaliśmy informację do rodziców, że mamy taką dziewczynkę, ale powiedzieli nam, że jest inaczej ubrana, więc dziecko nie jest ich - relacjonuje szef ratowników w gminie Mielno, Leszek Pytel.
Dopiero po wysłaniu zdjęcia dziecka rodzice potwierdzili, że dziewczynka jednak jest ich córką.
W sezonie, tylko na plażach w rejonie Mielna, gubi się około setka dzieci.
- Mieliśmy w Mielnie takiego dzieciaka, który poszedł w kierunku Sarbinowa, siedem kilometrów. Plaża to bardzo monotonny krajobraz, wszystko jest podobne do siebie i bardzo łatwo jest stracić kontakt. Zawsze uprzedzamy - pokazać dziecku jakiś charakterystyczny punkt, którym zawsze jest wieża ratownicza. Powiedzieć: jeśli się zgubisz, odejdziesz, to podejdź do ratowników - dodaje Pytel.
Ratownicy zachęcają też, aby umieszczać na rękach dzieci specjalne opaski, na których można wpisać numer telefonu do rodzica, pod który ratownik może zadzwonić, w razie gdy pociecha się zgubi.
- Jeden z ratowników ruszył na poszukiwania, znalazł dziewczynkę, blondynkę ubraną nie w niebieski strój, tak, jak było to podane przez rodziców, ale w różowy strój ze zwierzaczkiem i podaliśmy informację do rodziców, że mamy taką dziewczynkę, ale, że jest inaczej ubrana, więc dziecko nie jest ich - relacjonuje szef ratowników w gminie Mielno, Leszek Pytel.

Radio Szczecin