Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz

Realizacja Wojciech Ochrymiuk [Radio Szczecin]
Ma prawie trzy centymetry, jego futerko jest rudobrązowe, a on sam waży tyle, co herbatnik. Karlik malutki to najmniejszy nietoperz w Europie, bardzo licznie występuje także w Szczecinie. Coraz częściej można go spotkać nie tylko w lesie, ale i w mieszkaniach, na klatkach schodowych, w piwnicach czy na poddaszach.
Mieszkańcy dowiadują się o tym, że mają w domach nowych lokatorów zazwyczaj na początku lata, kiedy trwa okres godowy tych ssaków.

Co robić i jak reagować, kiedy mamy nietoperza w domu - radzi dyrektorka Centrum Edukacji Leśnej Szmaragd Karolina Ignaszak.

- To tak naprawdę nie robić nic, dlatego że te nietoperze z tych kolonii rozrodczych zaczną nam się rozlatywać. Bezwzględnie nie zamykać tej kryjówki, nie ingerować w ogóle w miejsce wlotu i wylotu, by matki mogły spokojnie wychować te młode - mówi Ignaszak.

Gdy widzimy nietoperza na ziemi czy w pełnym słońcu najlepiej wezwać służby. Zanim się jednak pojawią możemy spróbować pomóc.

- Czasem budzimy się rano i widzimy, że wisi sobie na przykład na lampie, na obrazie, albo wchodzimy do łazienki: wisi sobie na ręczniku, bo takie rzeczy też się zdarzają. Najprościej zgasić światło, otworzyć okno, odsłonić firanę i poczekać, aż on spokojnie wyleci - wskazała.

- Przede wszystkim nie dotykać gołą ręką. Nietoperz jest dzikim zwierzęciem, może przenosić różne choroby. Lepiej przykryć go kartonikiem. Tak naprawdę nie trzeba nawet robić dziurek, bo ta ilość powietrza, które jest w tym kartoniku w zupełności wystarczy i zadzwonić do odpowiednich służb - dodała Ignaszak.

Każdej nocy karlik potrafi zjeść do dwóch tysięcy owadów, m.in. komarów. Jest gatunkiem chronionym.

Edycja tekstu: Kamila Kozioł
Relacja Weroniki Łyczywek z programu "Tematy i Muzyka".
Co robić i jak reagować, kiedy mamy nietoperza w domu - radzi dyrektorka Centrum Edukacji Leśnej Szmaragd Karolina Ignaszak.
Gdy widzimy nietoperza na ziemi czy w pełnym słońcu najlepiej wezwać służby. Zanim się jednak pojawią możemy spróbować pomóc.
- Czasem budzimy się rano i widzimy, że wisi sobie na przykład na lampie, na obrazie, albo wchodzimy do łazienki: wisi sobie na ręczniku, bo takie rzeczy też się zdarzają. Najprościej zgasić światło, otworzyć okno, odsłonić firanę i poczekać, aż on spokojnie wyleci - wskazała.
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek30wtorek31środa01czwartek02piątek03sobota04niedziela05poniedziałek06wtorek07środa08czwartek09piątek10sobota11niedziela12poniedziałek13wtorek14środa15czwartek16piątek17sobota18niedziela19poniedziałek20wtorek21środa22czwartek23piątek24sobota25niedziela26poniedziałek27wtorek28środa29czwartek30piątek01sobota02niedziela03
  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty